Negat bankowy, to wymuszenie przez bank ubezpieczenia kredytu pod rygorem nieprzyznania kredytu. Negat należy odróżniać od promocji, czyli rzekomej korzyści w naliczaniu np. wysokości rat kredytu – bardzo rzadkie – lub przyznania lepszych warunków powiązanego rachunku bankowego czy karty kredytowej.
Negat często wynika z konstrukcji umowy kredytu, do której przystępujemy (to umowa adhezyjna jak bilet miesięczny, nie negocjujemy jej przecież) zawierającej w swym tekście na stałe zapis o ubezpieczeniu kredytu.
Mamy:
Ubezpieczenie pomostowe, powodujące wyższą płatność do czasu ujawnienia w Księdze Wieczystej hipoteki na bank lub „oferowane” osobom fizycznym ubezpieczenie na życie, z którego rzekomo zostanie kredyt zaspokojony mimo śmierci kredytobiorcy czy „ubezpieczenie od utraty pracy”, które ma chronić kredytobiorcę przed przerwą w spłacie kredytu. Wszystkie te polisy są bankowym oszustwem, niektóry tryb ich przyznania jest przesłanką, która wg Trybunału Sprawiedliwości UE nawet zwalnia konsumenta z obowiązku spłaty kredytu.
Wspomniany NEGAT, czyli uzależnienie przyznania kredytu od zgody na ubezpieczenie na narzuconych warunkach jest zakazany w UE. Zakazane jest także przez prawo i orzecznictwo polskie „wszycie” obowiązku ubezpieczenia w umowę kredytu. To po prostu dwie inne usługi finansowe.
Dlaczego w ogóle banki to robią czy korzystają z tych polis? De facto nie. To są bankowe oszustwa.
„Na życie” to ubezpieczenie banku i korzyść banku, nie ma żadnego powodu by kredytobiorca płacił za spłatę kredytu po swojej śmierci. Wtedy wszak nie będzie żył, a zgodnie z polskim prawem z dniem śmierci taka umowa po prostu WYGASA. Przestaje istnieć i nie podlega dziedziczeniu ani jakiejkolwiek sukcesji – bank kłamie twierdząc inaczej. Spłata kredytu przez ubezpieczyciela w takiej sytuacji to wyłączne interes banku.
Ubezpieczenie niskiego wkładu to po prostu inna forma wpłaty wkładu własnego. W formie gwarancji. Bank nie robi tu łaski w zasadzie, ot ma zmowę z gwarantem. To kredytowanie wkładu własnego przez inny uznany podmiot, nazywane ubezpieczeniem, by sprzedać i bank miał swoją dolę.
Ubezpieczenie pomostowe to ominięcie prawa, które zakazuje w Polsce i UE pobierania wyższych opłat (rat) od kredytu hipotecznego pod pretekstem braku ujawnienia hipoteki w Księdze Wieczystej. Bank zarabia na niewydolności polskiego systemu sądowego.
Ubezpieczenie od utraty pracy to zwykłe spłacenie wcześniej części rat przez dodanie ich do rat bieżących. Tracimy pracę i cieszymy się, że bank nie wypowiada umowy, bo jesteśmy ubezpieczeni nie wiedząc, że te raty po prostu sami spłaciliśmy wcześniej.
Każde ubezpieczenie jest pozornie drogie, bo bank dostaje zwrot jego części (90-80% czasem) w formie prowizji od sprzedaży polisy nieużywanej.
Zarobek banku extra jest już w pierwszych miesiącach kredytu.
Dlatego Banki wolą oszukiwać rodziny zmarłych, że dziedziczą kredyt i wkręcać ich jako rzekomych spadkobierców długu w spłatę WYGASŁEJ umowy niż podrażać koszt polisy.