Wielokrotnie w moich rolkach prezentowałem swoje zdanie, że firmy windykacyjne zarządzające funduszami wierzytelności to są złodzieje i oszuści. I nie jest to ani figura stylistyczna, ani nie jest to rodzaj takiej metafory. Ja naprawdę tak uważam, ponieważ znam metody działania takich firm jak EOS, Kruk, Best i wiele innych, których tutaj już nie będę wymieniał wszystkich, bo jest ich dużo. A nie chcę, że tak powiem, powtarzać tych nazw, żeby nie było efektu Barbary Streisand, żeby po prostu nie byli popularni. Jeżeli firma windykacyjna do Ciebie zwraca się z wezwaniem o zapłatę, jest to firma, która robi to z wykorzystaniem świstka papieru, smsa telefonicznie, maila, to jest to zazwyczaj działanie typowe dla oszusta, dla złodzieja. Dlaczego? Zaraz to wytłumaczę głębiej, ale przede wszystkim dlatego, że jeżeli ktoś działa zgodnie z prawem, jeżeli ktoś działa na podstawie funkcjonującego prawa i dlatego, że ma słuszność, on nabywając taką wierzytelność powinien się do Ciebie zgłosić z całą dokumentacją dotyczącą tej wierzytelności i powiedzieć, proszę bardzo, teraz ja jestem właścicielem tego roszczenia, teraz ja nabyłem tę wierzytelność, tu jest cała dokumentacja dotycząca tej wierzytelności, proszę się skonsultować, proszę sprawdzić, że mucha nie siada i zamiast płacić wierzycielowi pierwotnemu, to na podstawie umowy cesji, którą posiadam i może się Pan z nią zapoznać, proszę płacić nam.
Tak się nigdy nie dzieje, bo tak działałyby podmioty, które były uczciwe. Tak powinien działać każdy, który naprawdę nabywa prawdziwą wierzytelność i nabywa tę wierzytelność na podstawie cesji. No wyobraźmy sobie, że bank jest nam winien jakieś pieniądze z jakiegoś tytułu, na przykład z tego tytułu, że pobrał z kredytu od Wieraty za dużo i my tę wierzytelność sprzedajemy. Dokonujemy cesji, my też możemy sprzedać tę wierzytelność. Dokonujemy cesji wierzytelności, przekazujemy całość dokumentu i przekazujemy to jakiemuś podmiotowi, który ma za zadanie, który widzi w tym biznes, żeby to bank jemu zapłacił te pieniądze. No i wyobraźmy sobie teraz, że ten nabywca wierzytelności, że ten nazwijmy to windykator zwraca się do banku i mówi bankowi, a on dzisiaj wysyła jedno pismo, jako że my nabyliśmy tę wierzytelność, proszę nam zapłacić. I to natychmiast, i nęka bank, upatruje sobie jedną panią w banku, do której ty miałeś telefon i po prostu dowiaduje się prywatnie, jaki ona ma numer telefonu i napieprza, i napieprza. Jeżeli napisałby coś takiego do banku, to bank by poprosił, proszę całość dokumentacji, proszę umowę cesji całość, proszę, żeby to była umowa cesji potwierdzona i proszę, żeby ta osoba, która pisze, okazała pełnomocnictwo, że działa na podstawie, zgodnie z prawem, na podstawie upoważnienia tej firmy. Bank to oceni, prawnicy ocenią i prawnicy się skontaktują. Tak by się to odbyło i mało tego, na pewno prawnicy doszukaliby się czegoś, czego być może się nie doszukiwali przy wierzycielu pierwotnym i bym powiedzieli, że nie, nie zgadzamy się, nie zrealizujemy tej zapłaty, bo my uważamy, że tobie nie jesteśmy nic winni, bo my uważamy, że wtedy nawet był szereg wątpliwości. Tamten podmiot nie złożył reklamacji, nie wykonał szeregu czynności. I my się nie zdziwimy, jeżeli bank tak zareaguje, ale my, będąc równorzędnym podmiotem, jeżeli chodzi o zasady prawa, my mamy te same prawa co bank. Bank ma więcej obowiązków, bo to jest instytucja wyspecjalizowana, ale dla stosunków prawnych, dla państwa, w państwie prawa my jesteśmy równorzędnymi podmiotami, to nie jest podmiot uprzywilejowany, a jednak nas się traktuje jako gnojków. A dlaczego? No więc sposób działania firm windykacyjnych jest typowy dla oszustów i złodziejów. Omotać, nękać, w jakiś sposób uprzykrzać życie po to, żebyśmy dla świętego spokoju, nie dlatego, że ten podmiot ma rację, ale dla świętego spokoju zapłacili, albo żebyśmy uznali dług, którego wcale nam nie wykazano, którego wcale nam nie udowodniono, nawet nie wykazano, że nastąpiło nabycie tej wierzytelności i że ta wierzytelność została nabyta w tej formie rzeczywiście istniejącej, jeżeli istniała.
I teraz wyobraźmy sobie taką sytuację. Mamy spór z naszym wykonawcą na przykład remontu łazienki. Remont łazienki on wykonał źle. Partacz. Partacz nie spodobało nam się, kilka rzeczy zrobił dobrze, ale większość rzeczy zrobił źle. Wywaliliśmy go na zbity pysk. Zerwaliśmy umowę. On wystawia nam fakturę na zrealizowaną, za zrealizowaną robotę. My wiemy, że on tej roboty nie zrealizował, więc mu za tą fakturę nie płacimy. Więc on co robi? Jako że wie, że on nie jest w porządku, wie, że nie potrafi przed sądem udokumentować tego roszczenia, on sprzedaje tą fakturę w firmie windykacyjnej, czyli rzekome roszczenie jego o zapłatę chociaż mu się nie należy, bo wykonał roboty źle, bo nam rzecz spartonił, bo musieliśmy po nim poprawiać, bo naraził nas na szkodę i na przykład zbyt długie wyłączenie łazienki z obiegu u nas w domu. A on tą fakturę, ten fakt wystawienia faktury, chociaż ta faktura była elementem sporu, chociaż ta faktura nie dotyczyła należności, która mu się należała, nazwijmy to tak, on to sprzedaje do firmy windykacyjnej. I firma windykacyjna nasyła na nas fundusz, który działa tak jak działa każdy fundusz, czyli nęka nas, zaczyna niszczyć, zaczyna wysyłać windykatorów, wysyła maile, pisma, idzie do sądu i w sądzie mówi nam się to należy, bo my mamy tutaj cesję i przedstawia dokument, który nazywają cesją, a który jest dokumentem przerobionym, który nie zawiera szczegółów, mówi, że to jest roszczenie za nieopłacony remont łazienki, ale nic nie ma mowy o tym, że ta umowa została zerwana i to zerwana z przyczyn tego wykonawcy. Nic nie ma o tym mowy. I teraz wyobraźmy sobie sąd, którego kompletnie nie obchodzi, czy ta umowa została wykonana, czy nie została wykonana, bo to jest już drugi wierzyciel, bo drugi wierzyciel nabył to w dobrej wierze. Mało tego, nie obchodzą go tego sądu przerobione dokumenty, które są złożone razem z pozwem. Na przykład przerobiona cesja wierzytelności, umowa przerób wierzytelności, z której nie do końca wynika, co było w zakresie tej wierzytelności, za ile to kupili. Wyobraźmy sobie taki sąd, który mówi, to nic nie obchodzi nikogo, jest faktem, że faktura została wystawiona, jest faktem, że ta faktura nie została zapłacona. A tutaj jest też faktem, sąd uznaje, że jako że fundusz wierzytelności zajmuje się wierzytelnościami, to działa super, bo to jest wyspecjalizowany podmiot i jeżeli ktoś już kłamie, to na pewno ten, co nie zapłacił faktury.
I tak funkcjonuje to prawo. To nie ma znaczenia, że w moim przykładzie jest to faktura za źle wykonaną robotę, faktura została wystawiona. Nie ma znaczenia, że normalnie jest to zerwanie umowy bankowej, bo bank dokonywał nadużyć, bo bank podłożył tą umowę, bo bank nie zachował się w porządku i bank to sprzedał właśnie dlatego, że o tym wiedział, bo nie dochował jeszcze obowiązku informacyjnego, nie wypowiedział w sposób prawidłowy umowy kredytu lub też jego roszczenie oparte jest od początku do końca na fałszu, bo jest od początku do końca oparte na przykład na twierdzeniu, że to roszczenie jego wynikało z dziedziczenia kredytu. Ja mówię, kredytów się nie dziedziczy. To jest podstawa polskiego prawa cywilnego. Nie można dziedziczyć umowy, roszczenia z umowy, która wygasa w chwili śmierci kontrahenta, czyli w chwili śmierci zmarłego. Nie można tego dziedziczyć. Natomiast banki nie tylko twierdzą, wmawiają, że fakt dziedziczenia ma miejsce, to jest oszustwo, ale jeszcze sprzedają takie fałszywe roszczenia. Firma windykacyjna, która zarządza Funduszem Wierzytelności, ona kupuje wszystko jak leci. Ją nie interesuje, jak z tą historią z fakturą za remont łazienki. Nie interesują ją, czy jest tam jakakolwiek podstawa. Nie interesuje ją, czy tam było rzeczywiście jakieś roszczenie.
Nie interesuje ją, czy tam był spór. Nie interesuje ją, kto ma rację. Interesuje ją tylko to, żeby mieć minimalny kwit, który będzie mogła opleść przed sądem, ponieważ interesuje ją, żeby mieć twoje dane osobowe. Będzie miała dane osobowe i tzw. dupokrytkę, czyli informacje odnośnie tej umowy kredytu. Przecież bardzo często jest dochodzona całość umowy kredytu, mimo że człowiek przed jej zerwaniem np. 10 lat temu spłacał. To nikogo nie interesuje. Dlaczego? Bo firma windykacyjna jest oszustem wyspecjalizowanym w odwracaniu kota ogonem i w manipulacji tobą. Oni się szczycą, że mają 70, 60, 80% płatności bez spraw sądowych, bo oni manipulują. To jest bardzo głęboka sztuka wywierania wpływu. Kto posiada taką sztukę wywierania wpływu, że potrafi sprzedać kolumnę Zygmunta, że potrafi oszukać, wmówić, że to jest dobry interes, że potrafi oszukać, namówić ciebie na działanie, które jest na twoją szkodę, na podpisywanie rzeczy, których w życiu nie powinieneś podpisać, na przekazywanie pieniędzy osobie, której nigdy nie powinieneś zaufać i przekazać nawet złotówki.
Kto tak robi? Oszust. To jest podstawa oszustwa. A jeżeli to się wiąże z przejęciem majątku, nieważne czy zawłaszczeniem, czy w jakiś inny sposób, to jest to forma kradzieży.
Dlatego pamiętajmy, jeżeli ktoś przychodzi do nas i twierdzi teraz płać mi, bo ja tak mówię, to to jest złodziej, to jest oszust. Nie wierz mu. Nawet jeżeli mówi to z pełnym przekonaniem, nawet jeżeli wygląda na to, że stoi za nim cały aparat państwa, prawo, ponieważ potrafią to robić, nie wierz mu i się postaw.
Ja nie mówię, że każdy się musi postawić, że każdy musi być bohaterem, ale jeżeli masz drobną wątpliwość, to oznacza, że zaczynasz uruchamiać aparat samoobrony. Jeżeli go uruchamiasz, jeżeli zaczynasz mieć refleksję, to zacznij się konsultować, zacznij się radzić osób, które się na tym znają. Jeżeli dojdziesz do wniosku, że należy się bronić, broń się mądrze, bo pamiętaj, przed oszustem trudno się bronić. Przed złodziejem, który dokonuje kradzieży z uchwały, posługując się i manipulując prawem, trudno się bronić, dlatego że to są specjaliści, dlatego że to, co dla ciebie jest zdarzeniem, sytuacją trudną w życiu, to dla nich jest fachem. To jest coś, co oni uprawiają od kilkunastu lat i do obrony potrzeba ci fachowca, ale przede wszystkim musisz i dlatego rozmawiamy, musisz wiedzieć, że jesteś oszukiwany, że to nie jest tak, że firma windykacyjna jest na prawie, że to nie jest tak, że firma windykacyjna ma jakieś szczególne prawa, ma jakieś szczególne możliwości. Nie, oni udają, że tak jest. Oni często udają, że mają prawa na przykład takie, jak mają komornice. To wszystko nieprawda. Jesteś robiony w konia, dlatego że to jest fach złodziei, to jest fach oszustów możliwych do działań.
Mają te możliwości działania tylko dlatego, że państwo jest kleptokratyczne, tylko dlatego, że to państwo funkcjonuje źle, tylko dlatego, że ta manipulacja stała się zbyt powszechna, tak powszechna, że przestała być zauważalna, że wszyscy się do tego przyzwyczaili. Ale to nie znaczy, że oszustwo przestało być oszustwem, że złodziejstwo przestało być złodziejstwem, że nadużycia prawne przestały być nadużyciami. To nie znaczy, że nie masz możliwości walczyć i się bronić i to nie znaczy, że nie można z tym wygrać.
Otóż można. Kancelaria prawnicy warszawscy, którą reprezentuję, udowadnia, jeszcze jak uciąć pod blantem trzeciej anulitów, że jednak te sprawy się najczęściej wygrywa. Ryzyko jest, że przegrasz.
Zawsze jest ryzyko. Zwłaszcza jak strzeli sobie gdzieś po drodze w stopę. No więc nie strzelaj sobie.
Jednak pamiętaj, z kim masz do czynienia. Pamiętaj, że w tym konstrukcie, w tym sporze to ty jesteś ofiarą i to prawo powinno ciebie chronić, stać po twojej stronie i to trzeba na tym państwie, w którym płacisz podatki, wymusić.
Dziękuję.