Brak wiedzy na temat istoty sporu prowadzi do beztroski. A beztroska powoduje, że mamy mniejsze szanse na wygranie na przykład sporu z bankiem. Ile razy ja już Państwu tłumaczyłem, ile razy Tobie tłumaczyłem, że jeżeli zalegasz z ratami za kredyt, bo coś się wydarzyło, bo nie dajesz sobie rady, bo chciałeś restrukturyzować kredyt, ale bank się na to nie zgodził, to nie odbieraj listów poleconych z banku. Nie odbieraj listów poleconych z banku dlatego, że tam może być wypowiedzenie umowy kredytu. Nie odbieraj wypowiedzenia umowy kredytu. Dlaczego? Dlatego, że istotą sporu z bankiem, powództwa banku w stosunku do kredytobiorcy jest wymagalność kredytu. Kredyt zostaje postawiony w stan wymagalności jako całość w momencie doręczenia wypowiedzenia umowy kredytu. Jeżeli kredyt jest wymagalny jako całość, bo to doręczenie nastąpiło, to wtedy bank może pójść z roszczeniem sądowym, może pójść z powództwem. I my broniąc kredytobiorcy nie możemy już się wtedy powołać na to, że bank dochodzi kredytu niewymagalnego. Że bank dochodzi roszczenia, które nigdy nie zostało postawione w stan wymagalności. A to jest podstawowy zarzut. I różnica jest taka, że jeżeli ktoś przychodzi do nas z wypowiedzianą umową kredytu, bo odebrał, doręczono mu to wypowiedzenie, to jego szanse są co najmniej o połowę mniejsze na to, żeby wygrać takie postępowanie.
Oczywiście są też różne inne zarzuty. Na przykład zarzuty o abuzywności umowy. Na przykład zarzuty dotyczące kwestii zbyt wysokiego roszczenia. Zarzuty przedawnienia. Ale podstawowym zarzutem, na którym wygrywa się z bankiem, to jest to, że bank nie miał prawa dochodzić roszczenia, czyli tego w całościowego z umowy kredytu, jeżeli jej nie wypowiedział. Wypowiedzenie skuteczne jest tylko wtedy, kiedy bank doręczy to wypowiedzenie umowy kredytu, doręczy kredytobiorcy. Bank nie ma prawa uznać doręczenia umowy kredytu w sytuacji, kiedy ktoś listu poleconego nie odebrał. Bank nie ma takich przywilejów. Oczywiście bank może sobie coś takiego wpisać w umowę nawet, że jeżeli wyślę jakiś tam adres, ale pod tym adresem się nie odbierze, to bank uznaje za doręczone. Ale ten zapis to jest tak zwany zapis abuzywny. Zapis niezgodny z prawem. Za doręczony może uznać list, który nie został odebrany. Może uznać tylko administracja państwowa i w pewnych sytuacjach, tylko w pewnych sytuacjach sąd. Bank nigdy. Więc jeżeli naprawdę masz kłopoty ze spłatą kredytu, jeżeli nie chcesz dawać bankowi dodatkowych argumentów, żeby wystąpił przeciwko Tobie z roszczeniem, czy też, żeby sprzedał skutecznie wierzytelność do firmy windykacyjnej, to nie odbieraj korespondencji z banku, żadnych listów poleconych, po prostu tego nie rób. Wtedy dajesz sobie dużo większą szansę na wygranie sprawy z bankiem, a my naprawdę dużo tych spraw wygrywamy. Tyle tylko, że większość albo duża część z nich jest właśnie wygrywana dzięki zarzutowi, że bank skutecznie nie doręczył wypowiedzenia umowy kredytu albo, że to wypowiedzenie na przykład miało złą treść, ale my przecież nie wiemy. Taki nie odbierzemy.
To już jest takie koło ratunkowe, jak już ktoś odebrał. To lepiej nie odbieraj.