W sprawach nagłych
napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Kredyt i SAFE – jazda na emocjach

Dzień dobry, Tomasz Paron. Program SAFE, którego przyjęcie obserwujemy, to jest bardzo charakterystyczny pokaz, to jest przykład, jak nie powinniśmy podejmować decyzji w sytuacji zawierania zobowiązań długoterminowych, zobowiązań dla nas strategicznych, a przede wszystkim, jak nie powinniśmy podejmować decyzji w sytuacji, kiedy chcemy wziąć kredyt, czy chcemy w jakiś sposób się dofinansować. Przede wszystkim w przypadku wieloletniego kredytu, kredytu, który będziemy musieli spłacać przez dekady, tutaj przy SAFE 45 lat, ale przy kredytach hipotecznych to może być 35 lat najwięcej, takie się zdarzają kredyty, często 30, 25, nie możemy podejmować decyzji pod wpływem pewnego entuzjazmu na fali jakiegoś uniesienia, na fali emocji. Nie możemy podejmować decyzji wzięcia kredytu, który ustawia całe nasze życie, który jest ryzykiem. Kredyt każdy, a czym dłuższy tym bardziej, to jest zakład z diabłem. Dlaczego? Dlatego, że kredyt współczesny, współczesna umowa kredytu, ona jest bardzo nierównomiernie rozkłada ryzyka.
W współczesnej umowie kredytu z jednej strony mamy wielką instytucję, na której ten kredyt jest tylko narzędziem do działania, jest sposobem na dofinansowanie się, sposobem na zapewnienie sobie możliwości funkcjonowania, jakby na rozwój możliwości funkcjonowania. Natomiast taki kredyt pojedynczy, nawet tutaj jak jest ten kredyt czy pożyczka sejf, nie jest ryzykiem, który stawia pod znakiem zapytania funkcjonowanie kredytodawcy. Na kredytodawcy jest to narzędzie, które kredytodawca przygotował, nie wiemy jak długo to trwało, bardzo dobrze przemyślał, uruchomił metodę jego sprzedaży, a także sobie wszystko świetnie policzył. Policzył sobie korzyści, policzył sobie ryzyka, policzył sobie szanse i przede wszystkim dokładnie wie dlaczego taki kredyt oferuje. Z drugiej strony mamy kredytobiorcę, który jest pod presją, który potrzebuje nagle pieniędzy albo któremu się wmawia, że potrzebuje, albo któremu nagle roztacza się wizję pewnej szansy na łatwe i szybkie środki, szansy na, krótko mówiąc, spełnienie marzeń. Bardzo często te marzenia najpierw są napompowywane, czyli najpierw stwarza się bardzo często pewną potrzebę, pewną, która ma zacząć chodzić po głowie, która ma wywołać wrażenie, że oto jej niewątpliwie potrzebujemy.
Druga rzecz to jest stworzenie wrażenia, to też jest rodzaj wywierania wpływu i manipulacji, że innego sposobu na spełnienie tych naszych oczekiwań, na osiągnięcie naszego celu nie ma niż to narzędzie, niż ten kredyt. A trzecia rzecz to jest działanie w taki sposób, że będąc pod presją działamy bardzo szybko. Podejmujemy decyzję, kredytobiorca jest wtedy pod presją, stwarza się wrażenie, że albo teraz, albo nigdy.
Jedyna taka szansa. Potem tego nie będzie. Okazja.

I taka osoba po prostu ze wszystkim się spieszy. Nie myśli o tym, jakie są ryzyka, nie szacuje swoich możliwości, nie zastanawia się, jakie mogą być konsekwencje, jeżeli coś niestety lekko lub nie tylko lekko, ale i poważniej pójdzie nie tak. Kredyt wzięty na lata to jest ryzyko zwielokrotnione, dlatego że my nie znamy dnia jutrzejszego. Przez rok być może nasza dobra sytuacja, a wtedy bierzemy kredyt się nie zmieni, ale nie wiemy co będzie za pięć lat. Świat jest nieprzewidywalny. Nasze życie jest nieprzewidywalne. Nasze zdrowie płata figle. Więc my powinniśmy się nad każdym zobowiązaniem długoterminowym bardzo mocno zastanowić. Powinniśmy wziąć pod uwagę wszelkie ryzyka, a przede wszystkim pomyśleć sobie tak, a co będzie, jeżeli stanie się tak, a tak. Jeżeli stracę pracę i jej długo nie odzyskam, jeżeli jej nie odzyskam na przykład przez sześć miesięcy, jeżeli nie będę miał źródeł zarobkowania. Co stanie przez na przykład rok? Co wtedy z tym kredytem? Jakie ponoszę ryzyko? To samo, gdy zadamy sobie pytanie, a co jeżeli na przykład wydarzy się choroba w rodzinie, nie tylko nasza, ale choroba bliskich, która zmienia absolutnie zasady działania rodziny, paradygmaty, a także bardzo często możliwości funkcjonowania ekonomicznego. Takie pytanie trzeba sobie zadawać.
Trzeba sobie zadawać pytania, co z ryzykami wszytymi w ten kredyt. Jeżeli to jest kredyt walutowy, coś jakie ponoszę ryzyko w sytuacji, kiedy zmieni się kurs tej waluty. Czy to, że biorę kredyt w innej walucie, czy zwiększa to ryzyko zawarte w umowie, czy je niweluje? Zazwyczaj zwiększa, bo ryzyko kursowe, jeżeli my powiedzmy, że złotówka, którą zarabiamy, złotówki, które zarabiamy się umocnią, to my po prostu będziemy mieli więcej pieniędzy i będzie nas stać za ten kredyt.
Ale to przecież nie na tym polega ryzyko, że nas stać. Ryzyko jest wtedy, co się dzieje, kiedy nas nie stać. Czym ryzykujemy? Jeżeli mamy kredyt, który jest zabezpieczony hipotecznie, albo jest zabezpieczony w jakikolwiek stopniu na naszym innym majątku, to my musimy sobie zadać pytanie, co będzie, jeżeli tego kredytu nie będziemy w stanie spłacać? Czy my naprawdę teraz, w tym momencie, taki ryzykowny kredyt musimy wziąć? Czy mamy poduszkę powietrzną, poduszkę finansową, tak jak poduszkę powietrzną w samochodzie, że w razie kraksy jesteśmy w stanie ten trudny okres przejść? Pytanie, czy ten kredyt, który bierzemy, nie wiąże się z innymi kosztami? Bierzemy kredyt hipoteczny na zakup mieszkania.
No dobrze, ale na zakupie mieszkania sytuacja się nie kończy. Z zakupem mieszkania często się wiążą dodatkowe koszty. Remont mieszkania, kupujemy mieszkanie czy dom w stanie deweloperskim, musimy to wykończyć. Pamiętajmy, że praca, którą wykonujemy, która dzisiaj wydaje się stuprocentowa dla nas, czyli że nic tam się nie wydarzy, ona jest zależna od rynku. Nie tylko nasze osiągnięcia finansowe są zależne od rynku, ale także wszelkie sytuacje związane z naszymi możliwościami rozwoju, z naszym utwardzaniem się finansowym, nazwijmy to nabywaniem pewności, ale też z kosztami. Program SAFE, on wypełnia to, co zrobiono przy tym programie SAFE, to jest szaleństwo.
Tak się nie podejmuje decyzji strategicznych na wiele lat i mam prośbę, jeżeli ktoś Ci wciska kredyt, to znaczy, że jemu to się opłaca, nie Tobie, więc nie podejmuj decyzji w sposób szybki, nie przemyślany, tak jak on chce. Zastanów się albo weź sobie na wstrzymanie. Tak będzie lepiej albo potem może się okazać, że wiele osób popełniło ten błąd, że w wyniku emocji, entuzjazmu weszli w coś, w co nigdy by nie weszli z chłodną głową. Albo skorzystali ze źródeł finansowania, które pozostały im zaoferowane tylko dlatego, że finansujący wiedział więcej. Przeżywali to Frankowicza. Frankowiczom stworzono takie warunki, że wydawało się, że ten kredyt frankowy w tym momencie jest najkorzystniejszy. Okazywało się, że on jest także korzystny, że przy kredycie frankowym oni mają zdolność kredytową, a na przykład przy złotówkowym nie. Niektórym być może zapaliła się wtedy żaróweczka, lampka ostrzegawcza. Ale wielkiej ilości specjalistów, ekspertów, ludzi na stanowiskach, dobrze sytuowanych, dobrze wykształconych, ta lampka, ten sygnał alarmowy nie zabłysnął. Po prostu nie wzięli pod uwagę, że okoliczności stworzono takie, żebyś wziął ten kredyt. Ja mam takie podejrzenia, graniczące z pewnością, że też stwarza się historię i wykorzystuje się pewne okoliczności, budując ofertę, która wydaje się bardzo korzystna, trafiająca w punkt, a w rzeczywistości ma ona zadanie uwikłania ofiary, czyli kredytobiorcę w coś, co jest dla niego szalenie niebezpieczne. Nikt z Państwa, kiedy, mówiłem o tym wielokrotnie, kiedy bierze kredyt na 30 lata, na 25 lat, nie zastanawia się, dlaczego każda z tych umów może zostać wypowiedziana po trzech miesiącach.
Jeżeli podpisujemy jakiś kontrakt wieloletni, strategiczny, raczej nie ustawiamy go tak, żeby łatwo go było zerwać. Tymczasem kredyt, nawet wieloletni, trzydziestoletni, może zostać przez bank zerwany już po poślizgu, po niespłaceniu trzech lat, trzech lat i to, czyli po trzech miesiącach. Proszę zobaczyć, trzy miesiące tylko, mimo, że jest kredyt na 30 lat, na 25 lat, na 20 czy na 15. Przecież ta pauza, ta możliwość przeczekania ewentualnego kryzysu powinna być proponowana szersza. I tak by była proponowana przez bank, gdyby bankowi rzeczywiście zależało na tym, żebyś ten kredyt zgodnie z zasadami tej oferty spłacił, gdyby uważał, że to, co bank proponuje, to jest uczciwa oferta. Inaczej jest, jeżeli to jest podstęp.
Inaczej jest, kiedy rzeczywistym powodem oferowania kredytu jest przejęcie majątku. Taki kredyt będzie, z punktu widzenia banku, zależy bankowi na tym, żeby taki kredyt można było bardzo szybko i bardzo łatwo wypowiedzieć. Dlaczego? Bo wtedy wypowiedzenie kredytu powoduje, że tą samą kwotę, na którą by bank czekał 30 lat czy 15 może zażądać od razu i ma z czego ją ściągnąć. Może przejąć majątek, który jest gwarancją tego kredytu. Podobnie były konstruowane kredyty inwestycyjne, w których bank zobowiązywał się do wypłacenia transz. Były takie kredyty, które były dla przedsiębiorców oferowane np.przez bank Pekao S.A. 25 lat temu. Okazywało się, że po pierwszej transzy bank, powołując się, że ktoś ma kłopoty, ktoś utracił zdolność kredytową, albo bank powołując się na to, że miał prawo jeszcze raz przyjrzeć się kredytowi, póki wszystkie transze nie zostały wysłane, kwestionował w trakcie wypłaty ten kredyt i wypowiadał go. Żądając zwrotu transzy. I okazywało się, że przedsiębiorca już nie mógł zwrócić tej transzy, dlatego że on tą transzę zainwestował. Zainwestował w dach fabryczny, zainwestował w linię produkcyjną, zainwestował w jakąś tam rekrutację czy inne działania, na które ten kredyt brał. A brał np. na modernizację przedsiębiorstwa i prace trwałe. Albo brał na rozbudowę przedsiębiorstwa i prace trwałe. Właśnie takie warunkowanie, że bank i w stwarzanie możliwości, w szycie, w kredyt możliwości, że bank będzie mógł zareagować, albo np. bardzo szybko, w sytuacji jak się nam nóżka poślizgnie albo będzie mógł jeszcze raz podejmować w trakcie wypłaty decyzję np. pomiędzy transzami, czy ten kredyt zrealizować. Właśnie takie działanie najczęściej są powodem, w które wpadają kredytobiorcy w niesamowite kłopoty, w niesamowite problemy. W tak zwaną spiralę zadłużenia, bo ratują się następnymi kredytami, żeby spłacić ten kredyt, żeby uzupełnić sobie swoją dziurę. Problem w tym, że niespłacenie jednego kredytu powoduje bardzo często i szybko zamknięcie drogi kredytowania się gdzie indziej. Dlaczego? Bo tracimy wiarygodność.
Właśnie w ten sposób straciła możliwość rozwoju, a potem upadła firma, fabryka makaronów Malma, Michelle’a Marvaux. Właśnie w ten sposób upadło wielu producentów, którzy produkowali np. trzodę chlewną albo drób, albo którzy dokonywali przetwórstwa.
Dlatego, że bank wtedy PKO S.A. miał taką tendencję, że w łatwy sposób wciskał kredyt, który polegał na kilku transzach, a potem po jednej transzy rezygnował z wypłaty dalszych transz kredytu, nie żądał jej zwrotu. Albo z jakiegoś powodu, który był wszyty w tą umowę, mógł wstrzymać kolejne transze, powodując katastrofę u swojego kredytobiorcy. I wtedy co się dzieje? Upadłość, wchodzi syndyk, mnóstwo ludzi na tym zarabia, ale nie kredytobiorcy.
To samo jest przy kredytach walutowych. Jeżeli były zbyt duże różnice kursowe, coś się po drodze w życiu stało, rozpadło się małżeństwo, ktoś zachorował, ktoś stracił pracę, ktoś, kto był opoką finansową umarł, to wtedy okazywało się, że następowała tragedia. I licytacja całego majątku. Utrata całego majątku, utrata nieruchomości, nawet nie tylko tych, które się nabyło dzięki kredytowi, ale także tych, które były dorobkiem naszego życia, a także dorobkiem całej naszej rodziny. Przestrzegam przed tym. Nie bierzmy kredytów w wyniku emocji.
Jeżeli ktoś nam kredyt wciska, nie bierzmy go, bo to nie jest uczciwe. Nie dajmy sobie wmawiać, że musimy podejmować strategiczne decyzje pod presją czasu. To jest głupota. To jest podleganie manipulacji. Zawsze powinniśmy, kiedy zawieramy duże zobowiązania, mieć chłodną głowę. Do tego zachęcam.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest