Zapytałem sztuczną inteligencję, mamy-mamy, taką filmową kancelaryjną, nawet trzech agentów niezależnie działających, a i tutaj mamy w kancelarii, ile spraw, na jaki odsetek spraw to są te, w których mogliśmy pomóc. I okazało się, że wynik jest niezwykły, bo w co drugiej sprawie, z którą zgłosili się klienci do nas, w co drugiej sprawie mogliśmy pomóc i to mogliśmy coś zrobić. I to bez względu na to, na jakim etapie z tą sprawą klient przyszedł.
Czy na etapie umowy, żeby złożyć zupełne unieważnienie, czy na etapie jakiegoś roszczenia banku, windykatora, czy już na etapie egzekucyjnej, gdy jest komornik, gdy komornik zajmuje rachunek albo gdy komornik przyszedł na postępowanie egzekucyjne z nieruchomości. To okazuje się, że w co drugiej sprawie mogliśmy czegoś pomóc, mogliśmy dać ulgę naszym klientom i to jest bardzo ważna informacja i trochę nawet mnie zdziwiła, przyznam szczerze. Natomiast chodzi tutaj głównie o to, że prokrastynacja Twoja, prokrastynacja naszych klientów, czyli to, że nie może się wziąć za te sprawy, to jest główna trudność. To nie jest to, że prawnicy są drodzy. To nie jest to, że nie można pomóc. To nie jest to, że nie mamy dokumentów.
To jest to, że Państwo po prostu nie możecie się za to wziąć. Macie ważne sprawy, ale odkładajcie. Nie odkładajcie, zapraszam.