Termin licytacji to nie jest sąd ostateczny. Sama licytacja z nieruchomości to jest tylko jeden z elementów postępowania egzekucyjnego. To, że już masz wyznaczoną licytację to nie znaczy, że jak będzie licytacja to już pozamiatane, to już przestajesz być właścicielem nieruchomości.
Nie, tak nie jest. Licytacja to jest data przetargu. Po tej dacie przetargu musi sąd wydać postanowienie, to czasem trochę trwa, a czasem nie, czasem szybko, postanowienie o przybiciu, w którym stwierdzi kto ten przetarg wygrał i to postanowienie jest zaskarżalne. I na tym etapie można już całe postępowanie egzekucyjne z nieruchomości zacząć opóźniać, żeby móc się zorientować czy możemy coś wywalczyć. Potem dopiero nabywca uiszcza cenę, tą którą musiałby uiścić i potem dopiero jest ostateczne postanowienie o przysądzeniu, które uwaga, też jest zaskarżalne. Czasem od licytacji do przysądzenia mijają miesiące, a czasem lata.
Mówię o tym, żebyś wiedział, że jak masz wyznaczoną licytację, jak masz postępowanie egzekucyjne z nieruchomości, to to jeszcze nie znaczy, że wszystko piłka-mogiłka, przegrane, nie da się odkręcić. To czy da się odkręcić będzie wynikało z analizy całości akt komorniczych i z analizy całości akt sądowych, w których sąd wydał tytuł wykonawczy i klauzulę wykonalności. Dopiero jak to zanalizujemy, dopiero jak wtedy stwierdzimy, że się nie da, to się nie da, ale czasem w co drugiej, w co trzeciej sprawie się da, więc jeżeli masz takie kłopoty, nie wpadaj w panikę, tylko zacznij po prostu zbierać dokumenty i się zapytaj, czy w tej sprawie mogę coś zrobić, czy w tej sprawie my jako prawnicy możemy coś zrobić.
Pamiętaj, że analiza spraw, jeżeli to nie są jakieś mega kartony, analiza spraw moja kancelaria dla Państwa robi za darmo.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.