Sorry za nieformalny strój, ale w długi weekend postanowiłem się trochę odformalizować i wam powrzucam i wyrzucam już nasze wygrane wyroki, żeby nie było tylko, że gadam często niezrozumiale, że się chwalę. Nie, działamy, wygrywamy, też możesz wygrywać, z nami masz 80% szans, sam dużo, dużo mniej, 20% żeby wygrać, a jak popełnisz zbyt duże błędy, albo jak słuchasz moich rolek, to twoje szanse na wygraną z bankiem, windykatorem, sorry spadają do zera. Wiemy, bo widzimy statystyki tych, którzy nie szukają pomocy, jak lęgną w gruzach, jak potem są licytowani i widzimy co się dzieje, gdy ktoś w pewnym momencie poszedł po rozum do głowy i zaczął szukać wsparcia, żeby nie tracić majątku, żeby nie tracić nieruchomości, żeby nie tracić dorobku swojego życia.
Czy można przegrać? Zawsze można. To nie ja, to nie moja kancelaria wydaje wyroki, tylko sąd. Możemy mieć 100% racji i możemy w 100% przegrać, ale odsetek przegranych jest względnie nieduży.
W niektórych sprawach to jest 10%, w sprawach z powództwa banków to jest wierzycie pierwotne, jest więcej, jest 20% ryzyka, ale większość wygrywamy. No i jak sobie poczytasz te wyroki, to takich wyroków życzę, bez względu na to, jakie decyzje podejmiesz.