Dwa słowa o przedawnieniu, bo to ważne. Najpierw przypomnę terminy. Trzy lata, to jest trzy pełne lata rozrachunkowe, to jest termin przedawnienia roszczeń bankowych, licząc od wymagalności długu.
Czyli jeżeli wypowiedziano Ci skutecznie umowę kredytu w 2022, to dopiero liczysz 2023, 2024, 2025 cały, co oznacza, że dopiero w tym roku miałbyś przedawnienie. Jeżeli chodzi o przedawnienie roszczeń z rachunków telefonicznych, z rachunków za prąd, za gaz, to jest tak samo dwa lata. Natomiast gorzej jest z przedawnieniem, jeżeli chodzi o tytuł wykonawczy, jeżeli chodzi o egzekucję, bo jak masz wyrok, jak masz prawomocny nakaz zapłaty, czy orzeczenie sądu, z którego wynika Twój dług, klauzula wykonalności, to od tej klauzuli liczysz sześć lat, a według starszych przepisów, tym przez 2018 rok, dziesięć lat.
I teraz co ważne, to, że stwierdzasz, że jakiś dług jest przedawniony, nie ma najmniejszego znaczenia. Wielu klientów pisze, panie Tomaszu, tutaj do mnie wystąpili, ale to przecież przedawnione, to nie będę reagował. To nie jest ważne, co ty uważasz.
Przedawnienie to jest zarzut procesowy. Przedawnienie tylko wtedy będzie uznane, jeżeli uzna go sąd. Możesz mieć sto procent racji, to może być przedawnienie.
Ale jeżeli sąd Ci tego nie uzna, jeżeli nie uzna, że egzekucja nie mogła być prowadzona, ponieważ było działanie komornika na podstawie przedawnienia w egzekucji, albo przedawnionego tytułu wykonawczego. Jeśli nie podniesiesz zarzutu przedawnienia w procesie sądowym, albo sąd nie uzna Twojego zarzutu, bo uzna, że to należy liczyć inaczej, to dupa zbita. To znaczy, że przedawnienia nie ma, chociaż przepis tak stanowią.
Sąd musi potwierdzić to przedawnienie. Więc broń się, nawet jak tak uważasz.