Pewnym zainteresowaniem cieszy się moja fundamentalna, fundamentalna co do zasady, powtarzam i bardzo przemyślana porada, nie idź na rozprawę sądową, jeżeli jesteś pozwany przez bank lub firmę windykacyjną. Dlatego, że na tej rozprawie się podłożysz, zostaniesz rozjechany i przegrasz. Nie masz wprawy jak uczestniczysz w takich rozprawach, nie wiesz jak one przebiegają, nie masz zielonego pojęcia co sąd wzywając z Ciebie chce uzyskać i jak to wykorzysta przeciwnik, który jest przeciwnikiem profesjonalnym. Dla Ciebie to jest jedna rozprawa, na której będziesz bardzo zdenerwowany. Dla nich jest to fabryka, fabryka pieniędzy, bardzo często skuteczna, właśnie dlatego, że różne nieprzygotowane ciołki, amatorzy stawiają się przed sądem i sąd oraz powótrą z nich wiatrak. No dobra, nie idziesz na rozprawę, ale dopilnuj innych rzeczy.
Po pierwsze, sąd, żeby orzekł na Twoją korzyść, musi mieć złożone wcześniej pisma procesowe odpowiedzi na pozew, inne pismo procesowe sprzeciw, w którym będzie zawarte dokładnie Twoje stanowisko. Będą zarzuty do tego, że roszczenie jest niezasadne. Pamiętaj, że osią sporu jest to, czy powinieneś zapłacić te pieniądze, czy nie.
Nie to, kiedy powinieneś zapłacić, w jakich ratach, czy w takiej wielkości, czy troszkę mniejszej, ale czy w ogóle powinieneś zapłacić i przed tym się bronisz. Dowody na to, że Ty powinieneś zapłacić, powinien przedstawić powód. Te dowody są żałosne zazwyczaj i Ty w piśmie procesowym powinieneś się do tego odnieść, postawić zarzut, który będzie mówił o niezasadności roszczenia, o tym, że nie jesteś nic winien, jeżeli Ci tego nie wykazano w żaden sposób i nie wyliczono właściwej kwoty.
Powinieneś postawić zarzut odnośnie dowodów, powinieneś też złożyć wnioski, wnioski procesowe, takie jak na przykład wniosek o oddalenie powództwa w całości. To jest podstawowy wniosek procesowy. Wniosek o oddalenie powództwa w całości, wniosek o uchylenie nakazu zapłaty w całości, bo sąd, jeżeli tego nie zrobiłeś, o to będzie się upominał, będzie się o to dopytywał. Więc nie jesteś na rozprawie, ale zakonotuj sobie ten termin, czyli że rozprawa jest. Zarejestruj się na portalu informacyjnym Sądów Powszechnych i pilnuj co się wydarzyło w dniu rozprawy i po rozprawie. Dzień po rozprawie rejestrujesz się, znaczy wchodzisz na portal informacyjny sądów i sprawdzasz czy jest protokół z rozprawą, czy jest jakieś pisma, bo być może na rozprawie zapadł wyrok, być może został wyznaczony termin kiedy nastąpi ogłoszenie wyroku, więc pilnujesz.
Pierwszego dnia po rozprawie nic nie ma, Grażyna jeszcze nie wpisała, Grażyna sądowa nie wpisała w portal.
Drugiego dnia po rozprawie pilnujesz, nie ma, Grażyna nie wpisała w portal. Przez 7 dni pilnujesz czy czegoś nie ma w portalu, czy nie ma na przykład opublikowanego wyroku.
Dlaczego? Bo od dnia opublikowanego wyroku, jeżeli wyrok będzie niekorzystny, ty masz 7 dni, ale od dnia nad tego wyroku, tego wyroku ci nie doręczą, masz 7 dni na wystąpienie z wnioskiem o uzasadnienie. Jeżeli masz 6 dni na wystąpienie z wnioskiem o uzasadnienie na piśmie tego wyroku, to masz 14 dni na apelację. Jeżeli przeczytasz protokole, że wyrok zostanie ogłoszony takiego a takiego dnia, pilnujesz to też w portalu informacyjnym.
Jeżeli w portalu informacyjnym się nic nie dzieje, bo jest kiepsko prowadzony, bo jest sezon urlopowy, to kilka dni po rozprawie dzwonisz do sądu, przedstawiasz się, podajesz sygnaturę sprawy i pytasz się co się wydarzyło na rozprawie. To nie jest nic drożnego. Tak trzeba zrobić.
Jeżeli nie zawarłeś stanowiska, a masz termin rozprawy, to zawsze to napisz pismo procesowe. Jeżeli nie umiesz, skontaktuj się z prawnikami, którzy umieją i uratują prawdopodobnie w ten sposób Twoje 4 litery. Jeżeli w ogóle nie napiszesz żadnego pisma procesowego, nie pojawisz się na rozprawie, to dostaniesz wyrok niekorzystny, bo sąd oprze się tylko na dowodach tamtej strony, bo z Twojej strony nie będzie miał żadnych dokumentów.
I w takiej sytuacji najprawdopodobniej zostanie wydany wyrok zaoczny, na który trzeba złożyć sprzeciw. Czyli krótko mówiąc, nie stawiamy się na rozprawę na pewno, ale pilnujemy swoich spraw, ale zawieramy swoje stanowisko. Napiszmy, żeby sąd mógł zobaczyć zdanie Twoje na temat tego sprawy.
Żeby sąd mógł się zapoznać, dlaczego Ty się nie zgadzasz z tym roszczeniem. Jeżeli nie umiesz tego napisać, zawrzeć, występujesz do prawnika. Nawet na kilka dni przed rozprawą, jeżeli prawnik zajmie stanowisko w Twoim imieniu, to i na przykład złożył wnioski o odroczenie rozprawy, bo złożył jakieś tam wnioski dowodowe, no ten termin rozprawy może upaść.
Niekoniecznie, ale może. To samo ze stawianiem się i z uczestnictwem online. To nie ma znaczenia, czy Cię wzywają do sądu, do budynku, czy Cię wzywają na tak zwaną rozprawę zdalną.
Tak czy siak, jak się tam pojawisz, staniesz się obiektem ataku i się przed tym nie obronisz. Będzie Ci bardzo trudno zrobić tak, żeby argumenty nastąpiły na Twoją korzyść, bo jesteś amatorem. To jest tak, jakbyś stanął do ringu, nie będąc bokserem, a miał przeciwko sobie profesjonalnego boksera.
Co z tego, że jesteś mięśniak, a tamten ma wagę kogucia. Trafi Cię celnie w szczękę i leżysz. Także nie podkładajcie się i jeżeli macie wezwanie na rozprawę, to jest dobry moment, żeby zacząć szukać wsparcia, żeby zacząć poważnie i mądrze podchodzić do sprawy. Bo jeżeli tego nie zrobisz, to potem się zrobi naprawdę poważnie, tę sprawę przegrasz i okaże się, że nie ma jak tej sytuacji odkręcić, że się spóźniłeś, że nie pomyślałeś, a przychodzi komornik i wola Boga, wola Boga. To jest ten moment, kiedy powinieneś zacząć słuchać mądrych rad.