Strach jest bardzo złym doradcą. Nierzadko wpadacie Państwo w panikę, tylko w reakcji na listy na roszczenia banku, na przykład do spadkobierców, albo na list od Funduszu Wierzytelności, czyli firmy windykacyjnej. Od razu jest ta wizja, że windykator, bank zaraz wejdzie, zajmie rachunek, weźmie swoje pieniądze i tyle ugramy.
No to chciałbym tutaj jedną rzecz wyjaśnić, bo ciągle pokutuje to, że Państwo nie rozróżniajcie tych rzeczy. Bank i windykator nie zajmują rachunku. Rachunek zajmuje komornik, a komornik działa w oparciu o sądowy tytuł wykonawczy.
Krótko mówiąc, żeby wszedł komornik na rachunek bankowy, zajął pieniądze. Żeby komornik rozpoczął egzekucję, to musi najpierw zadecydować o tym sąd. I my w takim postępowaniu sądowym powinniśmy brać udział.
Jeżeli komornik wchodzi, a my nic o sądzie nie wiedzieliśmy, jeżeli coś się wydarzyło za naszymi plecami, to znaczy, że gdzieś tam prawdopodobnie została złamana procedura i komornik jest najprawdopodobniej do zatrzymania, a sprawa jest do odkręcenia. A tytuł wykonawczy, nakaz zapłaty, wyrok, mimo że już prawomocny, jest do uchylenia. Natomiast komornik nie może sobie działać sam, tylko dlatego, że mu windykator każe, albo tylko dlatego, że mu bank każe. To jest mit. Komornik też nie skupuje dług. To jest po prostu organ, który żyje sobie z kosztów komorniczych, ale może działać tylko i wyłącznie na podstawie orzeczenia sądowego i wchodzą tam jeszcze różne elementy, jak przedawnienie, jak działanie zgodnie z trybem KPC, co należy badać.
Więc bez strachu walczymy z bankiem, walczymy z windykatorem, staramy się wygrać sprawę przed sądem i nie wpuścić komornika.