Zastanawiałem się, jak by tu zilustrować działanie banków, jak funkcjonują współczesne banki. Więc wyobraźmy sobie, że mamy taką możliwość, że nikt nas za to nie ściga, a nawet dostaliśmy takie tajne prawo, żeby produkować fałszywe pieniądze. Pieniądz, który w niczym nie ma pokrycia, natomiast ten pieniądz wygląda tak samo jak prawdziwy, tyle tylko, że nie jest oparty na żadnym kruszcu, tylko jest oparty na, nazwijmy to, czymś, co jest podobne do kruszcu.
Jest to jakaś blaszka zamiast srebra i produkujemy ten pieniądz. My ten pieniądz jak wyprodukujemy, to my go mamy, ale po co produkować w sytuacji, jak nie masz na niego zamówienia. Więc podpisujemy z chętnym na ten pieniądz umowę kredytu.
Przychodzi konsument, podpisuje umowę kredytu, mówi, zamawiam 100 tysięcy tego pieniądza i poproszę. No i w tej umowie kredytu jest napisane, że dobrze on dostanie 100 tysięcy pieniądza, ale musi za to nam zwrócić 150 tysięcy tego pieniądza, tylko, że nie tego, co my mu dajemy, tylko zupełnie innego, tego prawdziwego. No więc my pod to zamówienie wyprodukujemy z blaszki, kupujemy blachę, która nas kosztuje tam powiedzmy kilka procent wartości tego pieniądza, produkujemy ten pieniądz, dajemy ten pieniądz temu konsumentowi, on bierze i idzie płacić tym pieniądzem. Idzie płacić tym pieniądzem i płaci, płaci za różne rzeczy i ten pieniądz wygląda tak identycznie do pieniądza srebrnego, że każdy tą monetę przyjmuje. Za to on musi nam zwracać ten pieniądz, który on zarobi, czyli ten pieniądz autentyczny, ten pieniądz, który jest srebrny, jeszcze dodać nam odsetki. I ktoś powie, a dlaczego za wprowadzanie fałszywego pieniądza ja nie będę ścigany, dlaczego ten człowiek nie będzie ścigany? A to dlatego, że my z tej górki, którą dostajemy, nazwijmy to odsetek, tym prawdziwym pieniądzem płacimy urzędnikom państwa za to, żeby nam to pozwalali, żebyśmy my mogli wprowadzać fałszywy pieniądz w obiegu. I tego fałszywego pieniądza w obiegu jest coraz więcej. W pewnym momencie już nie rozróżniamy, czy ten pieniądz, którym my zarabiamy to jest pieniądz srebrny, czy jest to pieniądz fałszywy, ale nie bój, nie bój, ktoś to rozróżnia. Natomiast my, czy pieniądz fałszywy, czy prawdziwy musimy zarobić na niego tak samo, ciężką pracą. On dając swoją krwawicę pracuje ciężko u kogoś, kto jest przekonany, że płaci prawdziwym pieniądzem. On jest przekonany, że płaci prawdziwym pieniądzem, nawet jak i on wziął kredyt, bo przecież nikt mu nie mówi o tym, że ten pieniądz tylko wygląda na prawdziwy. No więc prawdziwy pieniądz jest w obiegu i prawdziwy pieniądz jest w oparciu o kruszec, którego właścicielem jest państwo, jest książę.
Ten kruszec pojawia się z podatków. Te podatki, które płacimy, one potem trafiają do rozpoznania i część z tych podatków jest oczywiście, okazuje się, że to jest pieniądz śmieciowy, ale część to jest to srebrne. To srebro jest wykorzystywane do tego, żeby puszczać w obieg monetę prawdziwą, a ta moneta fałszywa jest puszczana w jakiś tam sposób na nowe kredyty, na inwestycje czy tam wypłaty dla osób, które dla państwa nie są zbyt użyteczne, na jakiś urzędniku, którym trzeba dać znajomki itd., itd.
Ja to już, że tak powiem, pokazuję, jak funkcjonuje ten cały system. Prawda jest jednak taka, że bank, jak podpisujemy umowę kredytu, nie dysponuje pieniądzem prawdziwym, który nam pożycza i żąda zwrotu. Nie. On w oparciu o umowę kredytu dysponuje tylko i wyłącznie blachą, którą za chwilę przerobi na pieniądz wyglądający na prawdziwy. Wytworzy go, bo wie, że może to wytworzyć bezkarnie. A co my mu za to zwracamy? No zwracamy mu za to pieniądz prawdziwy. Jeżeli nie mamy tego pieniądza prawdziwego, jesteśmy licytowani. Licytowani z majątku prawdziwego, czyli z nieruchomości, które posiadamy, z ruchomości, które nabyliśmy za pieniądz prawdziwy oraz jest na nas nakładany taki podatek bankowy, podatek komorniczy, nazwijmy to, na naszą pracę, czyli nagle stajemy się niewolnikami. Tylko, że nie mamy tego pieniądza, to mówią nam część tej roboty, którą wykonujesz, idzie dla nas. Czyli nie dostaniesz za to wynagrodzenia, my za to dostaniemy wynagrodzenia. My bank. I w ten sposób mamy produkcję pieniądza przez banki, która jest zupełnie czymś innym niż produkcja pieniądza wytwarzanego przez państwo w oparciu o państwa zasoby, w oparciu o państwa autentyczny majątek, ziemię, przemysł, który posiada państwa albo kontroluje państwa. A kontroluje, posiada, posiadać może w dzisiejszym świecie też posiada swoje własne spółki Skarbu Państwa, ale też państwo to robi po prostu dzięki naszym podatkom, dzięki temu, że część tych pieniędzy państwu oddajemy. I bank dokonuje oszustwa, bo bank tak naprawdę, jeżeli produkuje ten pieniądz, to bank powinien powiedzieć tak. Produkuję tego pieniądza tyle, a tyle.
Ty mi oddaj tyle, a tyle, tak jak przy fałszywym pieniądzu. Ale to jest mniejszy pieniądz, więc umówmy się w ten sposób, że Ty dostaniesz ode mnie 100 tysięcy, ale w prawdziwym pieniądzu oddasz mi 50 tysięcy. I tak mi się to opłaca.
Nawet jak mi oddasz 20 tysięcy za te 100 tysięcy, ale w prawdziwym pieniądzu, wypracowanym Twoją ciężką pracą, i tak mi się to opłaca, tak, to w złodziejski sposób, bo złodziejski, ale byłoby to jakoś tak uczciwsze. A tutaj, nie tylko oddajesz tyle, oddajesz, spłacasz, bo kręcę się, spłacę, nie oddaję tyle, ile wziąłeś nominalnie, ale jeszcze musisz zapłacić haracz. Haracz, spłacę własnej, to się nazywa odsetki.
Tak jakby ten pieniądz był prawdziwy, bo Ty myślisz, że jest prawdziwy, bo Ty myślisz, że mam udzielać pożyczki. On tylko produkuje. Jak nie będzie kredytu, to bank pieniędzy nie będzie miał żadnych.
Pamiętaj o tym. Bank żyje tylko z tego, że Ty podpisujesz tą umowę kredytu i obraca aktywami, które w zamian nie oferujesz. Zabezpieczeniami, wekslami, prawami, na hipotece do Twojej nieruchomości.