Ten zamach stanu, czyli siłowe wejście do Trybunału Konstytucyjnego, czyli najwyższego trybunału w Polsce, wyższego niż sąd najwyższy, to jest kulminacja, to jest albo początek kulminacji, to jest wisienka na torcie, wskazująca, że mamy od lat do czynienia nie z państwem prawa, nie z wymianą sprawiedliwości, ale z państwem kleptokratycznym, które bezkarnie pozwalało bankom, firmom indykacyjnym, od 20 lat łupić obywateli. Które bezkarnie pozwalało bankom od 20 lat łupić spadkobierców, wmawiając im, że kręci się dziedzicze. Państwo, które zajmowało się przede wszystkim łupieniem obywateli pod jakimkolwiek pretekstem dożynano wszystkich przedsiębiorców, dożynano, jeśli dożyna, kierowców, nie martwi się państwo tym, że odcinkowe pomiary prędkości są bezprawne.
Nie martwi się państwo to, to kleptokratyczne, że fotoradary są w trybie jakiegoś korespondencyjnego składania zeznań. To jest w ogóle niedopuszczalne w jakiejkolwiek odmianie procedury karnej, a procedura wykroczeniowa jest odmianą procedury karnej. Mamy państwo kleptokratyczne.
Mamy państwo od 30 lat zarządzane przez złodziejów. Przez złodziejów, którzy uwłaszczają się najpierw na naszym majątku narodowym, potem zaczęli uwłaszczać się na naszych złożach, zaczęli uwłaszczać się i kraść, wkładając ręce do kieszeni obywateli. A jeżeli złodziejom brakuje już tych kieszeń, jeżeli złodziejom przestają wystarczać zwyczajne sposobiki okradania innych, to złodzieje dokonują napadów.
Następuje eskalacja. I taki napad złodziei nastąpił dzisiaj i to jest, mówię, kulminacja. Czy nastąpi wobec tego jakieś otrzeźwienie w państwie? Nie wiem.
Mam niestety wrażenie, że nie. Natomiast my musimy bronić swoje interesy cały czas.