Zrozumiało jest, że w stanie wielkich obaw są współwłaściciele nieruchomości, ci, którzy nie są dłużnikami, a którzy nagle spotykają się z sytuacją, że inny współwłaściciel ma licytowaną swoją część. I to nieważne, czy ta część licytowana jest przez komornika, czy przez syndyka masy upadłościowej. Dlatego, że wielkie obawy i słusznie u współwłaściciela niezadłużonego, u tego współwłaściciela, który nie miał do tej pory żadnych kłopotów, jest to, w czyje ręce wpadnie ta część ułamkowa nieruchomości, która nie należy do niego.
I co się stanie z tą nieruchomością? Bo do tej pory on jakoś tam funkcjonował, dzielił tą współwłasność, być może korzystał z tej nieruchomości, a teraz może być różnie. Jeżeli współwłaścicielem nieruchomości stanie się osoba obca, o której nic nie wiemy, która to kupuje, zaznaczajmy od syndyka, albo wygrywa przetarg, bo ma jakieś plany odnośnie całej nieruchomości, nie odnośnie tej części, bo z częścią niewiele można zrobić. Ale zazwyczaj osoba, która kupuje, ma plany odnośnie całości tej nieruchomości i są tu uzasadnione obawy.
I teraz tak, przede wszystkim trzeba powiedzieć jedną rzecz. W postępowaniu komorniczym może uczestniczyć jako osoba trzecia ten, kto ma interes prawny, czyli ten niezadłużony współwłaściciel nieruchomości. Jeżeli nie jest to osoba bliska dla osoby zadłużonej, to ten współwłaściciel nieruchomości może po prostu odkupić w drodze licytacji, przetargu od komornika czy syndyka swoją część.
Ale jeżeli ma obawy i nie wie co robić i potrzebuje czasu, to powinien wpisać, zawalczyć o to, żeby została wpisana zmianka o zakazie zbywania i obciążania w dziale trzecim całej nieruchomości. Wtedy zablokuje sprzedaż tamtej części. Wtedy będzie mógł mieć pozycję negocjacyjną nawet z syndykiem.
Wtedy kupi sobie czas, żeby skontaktować się z prawnikami i zastanowić się co z tym fantem zrobić.