W sprawach nagłych napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Co się dzieje gdy przestaliśmy płacić raty kredytu

Tym razem będzie o tym, ile mamy czasu, gdy zaczynamy mieć kłopoty ze spłatą kredytu. Ile tak realnie czasu potrzebuje bank, żeby nas prawnie, powtarzam, prawnie zaatakować. Normalnie jesteśmy już przyzwyczajeni, bo wgrano nam tę głowę, że mamy co najwyżej możliwość poślizgnięcia się z dwoma ratami. Jak się poślizgniemy z trzecią ratą, jeżeli chodzi o spłatę kredytu, to koniec, kropka, piłka, mogiłka, zostanie wypowiedziana umowa kredytu. To nie jest do końca prawda, ale prawdą też jest, że wiele banków w ten sposób postępuje. Dlatego, że wykorzystują pierwszą okazję, żeby wypowiedzieć umowę kredytu, żeby uderzyć, żeby móc skapitalizować całą umowę bez czekania tych piętnastu kolejnych dziesięciu czy dwudziestu lat. Takie możliwości daje im bandyckie prawo bankowe. Ale takie możliwości też sobie ukradli, podkładając umowę o takiej, a nie innej treści do podpisu. Jesteś przyzwyczajony do tego, że podpisujesz umowę, której nie można negocjować. To jest zaprzeczenie zasad w ogóle podpisywania umowy. Dlatego, że podpisanie umowy to jest inaczej podpisanie się pod zgodnym zdaniem, zgodnym stwierdzeniem stron, jak ma się realizować zasada współpracy pomiędzy jednym podmiotem, a drugim. Normalnie powinno być tak, że każdy element umowy jest omawiany pomiędzy stronami i strony albo się na to godzą, albo się nie godzą. Jeżeli się nie godzą, nie godzi się jedna strona, to druga jej nie może zmusić. Tylko prowadzi to do negocjacji. Ale zawężony, o tym ja mówiłem w innych rolkach, rynek kredytów, trudność dostępu do kredytu, do pieniądza powoduje, że banki narzucają te treści.

I teraz konsekwencją tej całej sytuacji jest to, że te umowy nie tylko są niezgodne z prawem, dlatego, że te umowy łamią zasady konsumenckie. Te umowy wprowadzają szereg klauzul abuzywnych, które są zakazane przez walking. Ale przede wszystkim tutaj chodzi o to, że te umowy są jednostronne. Czyli jeżeli coś złego się dzieje, ryzyko jest tylko po jednej stronie, po stronie konsumenta, czy po stronie kredytobiorcy. Natomiast wszelkie profity, wszelkie możliwości, wszelkie zasady, które są narzucone, są na korzyść kredytodawcy, czyli banku. Teraz ktoś powie, daje pieniądze, więc wymaga. Bo tak nie jest. Kredytodawca, bank, podmiot udzielający kredytu, czyli bank, on nie daje żadnych pieniędzy. On nie kreuje. On bez tej umowy kredytu tak samo nie stałby się właścicielem tej wartości, którą kreuje umowa kredytu, czyli papieru wartościowego, czyli praw do twojego majątku, jak ty byś się nie stał właścicielem tego pieniądza dłużnego, który został wykreowany i przelany na twój rachunek. Ale ja nie o tym. Chodzi mi o to, że jeżeli mamy tylko trzy miesiące, to co się dzieje? Mamy trzy miesiące, po których, jeżeli nie zapłacimy trzech lat, zaczynają się kłopoty. Ale te kłopoty oczywiście zaczynają się wcześniej, dlatego że bank przekaże natychmiast, bardzo często, kiedy nie będzie wpłaty terminie, przekaże sprawę do wynajętej firmy windykacyjnej, która zajmuje się tak zwaną windykacją operacyjną. To nie jest sprzedaż wierzytelności. To nie jest sprzedaż długu. To jest po prostu wynajęcie podmiotu, który ma możliwości techniczne i który się pod tym podpisuje, który będzie w ciebie napieprzał. Będzie napieprzał telefonami, będzie napieprzał smsami, będzie wysyłał czasem pisma, ale to wszystko to są na razie monity. Nie ma podstaw do wypowiedzenia, bowiem umowy kredytu, póki nie ma zaległości tych trzech rady. Natomiast bank będzie dyscyplinował, będzie atakował, tylko że nie on sam. Najczęściej są wyjątki. Na przykład samemu to robi bank PKOPP, ale będą to robić różni windykatorzy. Ale to nie znaczy, że to zostało sprzedane do windykacji. To nie znaczy, że coś w tych realiach i relacjach się między tobą a bankiem zmieniło. No nie zmieniło się. To jest po prostu monitowanie. To jest po prostu dyscyplinowanie. To jest po prostu grożenie paluszkiem nu-nu-nu.
I na tym etapie nic jeszcze złego się nie dzieje. My możemy ten etap wykorzystać, jeżeli wiemy, że mamy kłopoty i że te kłopoty się nie zakończą. Że nie wpłynie na nas jakieś objawienie kwota pieniędzy, która da nam możliwość wykaraskania się z zależności, to my możemy się przygotować.
Po pierwsze powinniśmy dać swoją umowę kredytu do analizy. Bardzo dobrym atakiem czy tam bardzo dobrą reakcją na taką sytuację jest atak. Czyli pozew o unieważnienie umowy kredytu. O stwierdzenie, że ta umowa kredytu jest nieważna. Że nie wiąże Państwa, nie wiąże Ciebie z bankiem coś takiego jak stosunek kredytowy. To można dać do sądu, żeby sąd to stwierdził. Albo jeżeli jest to kredyt walutowy, to my to wiemy. Tu już wszyscy wiedzą na franku i trzeba się przekonali. To jest podstawa zawsze. Bardzo często jest podstawa taka silna, jeżeli jest w kredycie zastosowany WIBOR. To też jest warunek. Czyli najpierw umowa do analizy.
Druga rzecz, należy się przygotować mentalnie. Trzeba wiedzieć jak funkcjonuje bank, żeby mu nie ułatwiać ataku. Bo po tych trzech miesiącach rozpocznie się normalny atak. Nie monity, tylko normalny atak prawny. I trzeba być na ten atak przygotowany. I tu PIP, dlatego że nie tylko słuchają moich rolnik konsumenci.
To, co my powinniśmy zrobić, to każdy się może to wiedzieć. Na primie, jeżeli się skontaktuje z moją kancelarią prawnicy warszawscy.pl. Bo to jest tylko do uszu i to jest tylko do rozmowy z konsumentem, z kredytobiorcą, z klientem. Dlaczego? Chodzi o to, żeby system bankowy, który też słucha takich rolek, bo ma swoich prawników i ci prawnicy przygotowują się do banki, żeby on nie znał wszystkich arkanów, wszystkich tajemnic, jak się z tym systemem walczy.
Więc analizujemy umowę, kontaktujemy się z prawnikami po to, żeby się przygotować do uderzenia banku, przyjąć go na klatę i nie dać się w prosty sposób wykorzystać, żeby zwiększyć swoje szanse w procesie. No i ostatnia rzecz. Logujemy się, rejestrujemy się na portalach sądowych.
Na portalu informacyjnym sądów powszechnych i na portalu e-sądu. To jest moja podpowiedź na dzień dobry.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest