W sprawach nagłych napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Czy da się bronić gdy leniwe sądy uznają racje banków i windykacji bez rozstrzygania sporu?

Czasem, jeżeli chodzi o walkę z bankami, z firmami windykacyjnymi, z komornikami, najtrudniej jest przekazać Państwu najprostsze rzeczy. To wynika z tego, że prawo mamy dzisiaj zabałganione. Prawo mamy straszliwie skomplikowane, niespójne i tak naprawdę nikt z tym prawem się nie liczy. Została wprowadzona po pierwsze bardzo rozbudowana ta część materialna, gdzie każda dziedzina prawa, każda dziedzina życia została opisana i zinstrukturalizowana z odrębną dziedziną prawa. Nie ma praktycznie rzecz biorąc teraz już żadnej przestrzeni, gdzie byśmy mogli swobodnie podejmować decyzje, gdzie byśmy mogli funkcjonować koncepcyjnie, gdzie byśmy mogli skupić się na swojej pracy. Dlatego, że jesteśmy w straszliwych okowach. Jeżeli mamy księgowość, to księgowość już się nie zajmuje tym, czy jest ktoś winien, czy ma.

Nie zajmuje się tym rozliczeniami, ile było kosztów, ile przychodu, a ile zostało zysku, a ile należy odprowadzić podatku. Księgowość zajmuje się całą sprawozdawczością i księgowość staje się coraz mniej czytelna.
Już tak naprawdę do końca nie wiemy, my jako zwykli użytkownicy bez pomocy księgowych, a księgowi też się coraz bardziej zaczynają gubić w tym, co nam wolno, co nam nie wolno, kiedy odpis podatku, kiedy nie, jakie będą na koniec roku koszty, jakie koszty podatkowe, jakie zapłacimy w danym miesiącu koszty ZUS-owskie, co wydamy na skarb państwa pod pretekstem innych opłat, pod pretekstem innych danin czy jakichś innych obciążeń, które się nie nazywają ani podatkami, ani składkami. One po prostu są. I tak jest, tak się zaczyna nasza walka przed sądem z firmą dedykacyjną czy z bankiem. Oni idą po prostu z pozwem. Idą z tym pozwem i ten pozew opłacają, ale my na koniec nie wiemy, jeżeli byśmy na przykład przygrali proces, jakie będą koszty tego procesu. Nie wiemy, ile czasu ten proces będzie trwał. Nie wiemy, w którym momencie sędzia zaczyna się merytorycznie pochylać nad całym zagadnieniem, nad istotą sporu i czy w ogóle się pochyla i nie wiemy, czy procedura, która się toczy jest procedurą prawidłową czy nieprawidłową. Do tego dochodzi chaos polityczny, który powoduje, że coraz więcej będzie sytuacji, że ten to będzie kryptosędzia, tamten neosędzia i tamten jeszcze nie wiadomo jaki, ten wylosowany, ten niewylosowany. To jest straszliwy chaos.
Przy czym przewlekłość postępowań powoduje, że te postępowania w żaden sposób nie mogą być brane pod uwagę w realnym życiu, bo jeżeli mielibyśmy spór, spór na przykład z bankiem i wiedzieli, że jeżeli bank wystąpi z roszczeniem, to to roszczenie zostanie ocenione przez senniego po gruntownym zapoznaniu się z aktami. Na pierwszej rozprawie w ciągu trzech miesięcy, to my wiemy, że w ciągu trzech miesięcy ta sprawa się wyjaśni i wtedy kalkulujemy, czy to nam się opłaca, czy nie. Możemy wziąć tak naprawdę nawet pożyczkę na poczet z płac pewnych zobowiązań, jeżeli oceniamy, że te zobowiązania będą nam zasądzone.
Ale jak my się mamy ratować, jeżeli postępowanie trwa latami, jeżeli przez lata jesteśmy zawieszeni jak ten poduszkowiec, albo inaczej, w takiej próżni, kiedy nie wiemy jak to się skończy. Nie wiemy, czy nie popełniliśmy jakiegoś błędu proceduralnego. Dzisiejsze prawo daje powód, daje alibi sędziemu do tego, żeby nie musiał w ogóle rozstrzygać sporu.
Dzisiejsze prawo jest tak skomplikowane, jeżeli chodzi o procedurę, że sędziowie bardzo często nie rozstrzygają sporu merytorycznego, tylko rozstrzygają, że tak powiem, sprawę na poziomie praktyki postępowania. Ktoś gdzieś popełni jakiś błąd, spóźni się jeden dzień, już jest orzeczenie. Mamy to przy nakazach zapłaty. Nakazy zapłaty, mówię o tym bardzo często, nakazy zapłaty są to wydawane orzeczenia tylko na podstawie tego, co twierdzi powód. Tam nie ma drugiej strony. Przed wydaniem nakazu zapłaty sąd nie bada racji stron, ponieważ jest tylko przedstawiona jedna racja stron. To na jakiej podstawie jest wydawany nakaz zapłaty? Anona takiej, że sąd stwierdza, że ta racja z tej strony się trzyma kupę, że ona jest logiczna, że jest uprawdopodobniona ta sytuacja. No więc czego się uczą prawnicy banków, czego się uczą prawnicy firm windykacyjnych? Jak stworzyć pozew, w którym nawet jeżeli bank nie ma żadnych argumentów, nawet jeżeli firma windykacyjna ma mnóstwo dziur, nie ma dokumentacji, która powodowałaby, że to roszczenie jest zasadne, to teraz tworzy się sztuka. Jak stworzyć pozew, żeby pozornie to wszystko wyglądało na logiczne, na spójne, na uzasadnione? Na tym kolega dzisiejsza sztuka prawnicza, prawników, którzy reprezentują banki, fundusze wierzytelności, dawniejsze fundusze sekuratyzacyjne, czyli windykatury. Na tym to polega. Nie na wykładaniu racji. Nie na tym, że gromadzą całość rzetelnej dokumentacji, żeby przekonać sąd, nawet jeżeli pozwany przedstawi swoje dokumenty, swoje racje. Nie. To jest walka o wydanie nakazu zapłaty. Dlaczego? Dlatego, że jak nakaz zapłaty leci w Polskę, leci na ten adres, to nawet jak bardzo często nie trafi we właściwy adres, jak bardzo często nawet nie zostanie podjęty, odebrany, albo zostaje podjęty, odebrany przez zupełnie inną osobę, to zaczyna lecieć nieuchronnie termin 14 dni, w którym pozwany, oczywiście ma prawo, może złożyć sprzeciw. Ten sprzeciw spowoduje, że ten nakaz zapłaty, mówimy o postępowaniu upominawczym, upadnie. Ale, jeżeli odsetek jest tak duży, tych nakazów zapłaty, które są gdzieś tam, lecą w świat, trafiają niekoniecznie do pozwanego i się przewala ten termin 14 dni, bo pozwany nie wiedział o tym nawet, że przeciwko niemu wytoczono przed sądem armaty, czy przed sądem Złuchoń, czy przed sądem Sądem, no to w ciągu 14 dni nie ma tego sprzeciwu. Nie pojawi się racja drugiej strony, racja konsumenta, racja kredytobiorcy, racja osoby nękanej przez firmę windykacyjną. Nie pojawi się żaden zarzut, że to powództwo jest niezasadne, że to powództwo jest przedawnione, że to powództwo w żaden sposób nie wykazało, że ta kwota roszczenia jest prawidłowa, że to powództwo nawet nie złożył podmiot, który miał do tego prawo, bo to powództwo złożył podmiot, który nabył jakąś wierzytelność, ale nie wykazał w sposób prawidłowy, że nabył. No to co? Nieupołagana procedura 14-dniowa powoduje, że sędzia nie musi, że sąd nie zajmuje się sądzeniem, że sąd i sędzia nie rozsądzają sporu, bo tego sporu nie ma, bo tego sporu nie ma, bo z powodów proceduralnych, z takich powodów, że ten nakaz nie trafił do osoby właściwej, że wrócił, ale został uznany za doręczony, że odebrał ktoś inny, to został uznany bezprawnie, a priori, bez sprawdzania tego przez sąd za domownika, że on po prostu się uprał umocnił, bo przewaliło się 14 dni i pozwany nie miał szans na postawienie tutaj, tamy, na wyłożenie swojej argumentacji i miał szans na obronę i to nawet przed bardzo dużym roszczeniem, bo to często jest załatwiane na tej procedurze, są zamiatane sprawy przez banki, przez windykatorów na kwoty kilkuset tysięcy. Oni umieją to robić i oni to robią.
Tam jest sztuka pisania pozwów, nie taka, żeby wygrać sprawę, tylko taka, żeby to prowadzić do wydania nakazu zapłaty, bo bank wie, że podaje bardzo często już nieaktualny adres, dlaczego? Z natury rzeczy, jeżeli ktoś brał banku 20 lat temu albo 15 lat temu kredyt, kredyt, nazwijmy to mieszkaniowy, kredyt hipoteczny, to podawał wtedy jeszcze stary adres zamieszkania, dlatego, że dopiero w oparciu o ten kredyt zamierzał kupić nowe mieszkanie, nowy dom i tam się przenieść i dzisiaj on mieszka w nowym domu, w nowym mieszkaniu, tam się przenosi. Bardzo często są to osoby, z którymi w ogóle nie ma kontaktu, bo to są osoby, które mieszkają i pracują za granicą, więc one się nie spodziewają, że jakiś odpisk jakiejś sprawy wróci do nich po 20 latach, po 15 latach. Nie dlatego, że nie zapłacił, nie dlatego, że się nie rozliczył, tylko dlatego, że ta dokumentacja trafiła w wyniku nabycia tak zwanej paczki wierzytelności, a tak naprawdę nabycia paczki danych osobowych trafiła do firmy windykacyjnej i na przykład trafiły tam tylko umowy kredytu. W ogóle bez historii, czy były spłacane, czy nie. Firma windykacyjna ma oczywiście obowiązek, żeby sprawdzić, czy te umowy kredytu były rozliczone w jakiś sposób, ale jak ona to robi? Wzywając do zapłaty człowieka, którego w Polsce nie ma, a potem występując do sądu, no jeżeli sąd nakazem zapłaty uznał, że ten Kowalski jest winny windykatorowi 140 tysięcy, no to wszystko w porządku, to sąd uznał. Tylko, że ten Kowalski nawet o sprawie nie wiedział, bo ten Kowalski mieszkał w Wielkiej Brytanii albo w Niemczech w tym czasie, kiedy ten nakaz zapłaty został wydany i wysłany na adres zamieszkania tam, gdzie ta osoba już od lat nie mieszka. Gdzie osoba już od lat często jest niezameldowana albo gdzie po rozbiciu rodziny mieszka. Była żona, która ma, przepraszam, wyrąbane na to, co tam przyszło do byłego męża. I to są rzeczy, które powodują, że procedura w 80% decyduje o tym, że są wygrane banków i firmy windykacyjne.
Orzecznictwo wskazuje, że rzadko wygrywają kredytobiorcy. Tak mi ludzie mówią, kiedy ja mówię, że kredytów się nie dziedziczy, że jeżeli kredyt został przerwany śmiercią zmarłego, to ten kredyt wygasa, ta umowa kredytu wygasa i jej się nie dziedziczy. Ileś tam osób mówi, no ale zaraz.
Ktoś tam ma komornika właśnie z powodu dziedziczenia kredytu, inny ma komornika z powodu dziedziczenia kredytu. Tylko pytanie, czy się broniłeś? Czy czasem nie zostałeś rozegrany na procedurze? I czy w ogóle miałeś świadomość, że kredytu się nie dziedziczy? Czy podniosłeś właściwe argumenty? Czy to nie jest tak, że wszystko się wykonało za twoimi plecami? I sprawa trafiła do komornika, bo była ta fikcja doręczenia albo tak zwane doręczenie zastępcze przez zupełnie inną osobę i teraz się zmagasz z roszczeniem, które nigdy nie powinno zapaść. Zapadło, bo wykorzystano bezduszną procedurę.
Czy można coś z tym zrobić? No tak. Tak, gdzie wykorzystano bezduszną procedurę, korzystając z tego straszliwego natłoku głupiego prawa proceduralnego, z tego, że nie mamy szans orientować się, jak te sądy działają, jak działają e-sądy, na czym polega różnica. Koncentrujemy się na głupstwach, czy jest pieczątka pod wyrokiem, czy nie ma. No oczywiście powinna być, ale we sądzie nie ma pod żadnym nakazem pieczątki. I co? I system działa. I system dociska pętlę.
Więc się koncentrujmy na rzeczach istotnych. Koncentrujmy się na tym, jak się bronić, a można się bronić. Jeżeli coś, powtarzam, zapadło za twoimi plecami, nie wiedziałeś o sprawie, jeżeli trafiło to pod nie ten adres, jeżeli byłeś za granicą, jeżeli dotyczyło to sprawy na bardzo duże pieniądze i wytoczył powództwo. Jeden podmiot, bank, a teraz dochodzi na tym wyroku od ciebie na przykład jakiś fundusz wiedzialności, jakaś firma windykacyjna, to są punkty zaczepienia, żeby zacząć się bronić. To są punkty zaczepienia, żeby spróbować rzecz odkręcić. I my to robimy tutaj w prawnicy warszawscy, moje kancelaria, to robią.
Tylko musicie zdawać sobie sprawę, że ta walka się nie skończyła tylko dlatego, że procedura zadecydowała. Tylko dlatego, że przyszedł komornik. Tylko dlatego, że nagle okazało się, że jesteś w trybie licytacji, jesteś w trybie zajęcia rachunków bankowych, zajęcia wynagrodzenia, bo to się nagle objawiło. Jeżeli jesteś zaskoczony, to może to nie jest jeszcze gwarant, że się uda to odkręcić, ale to jest znak, że należy się sprawie przyjrzeć. To jest znak, że należy przyjrzeć się temu wszystkiemu, co się wokół ciebie działo i być może to odkręcimy, być może nawet odzyskamy pieniądze. Dlaczego? Bo ten system jest bezduszny, to prawda, ale też jest dziurawy i tak jak dziury tego systemu znają windykatorzy, znają banki, znają firmy chwilówkowe, znają komornicy, my też tutaj, będąc po twojej stronie, znamy dziury tego systemu.
Wiemy, jak się do sprawy dobrać, jeżeli jest to tylko możliwe, więc ja wiem, że to jest trudno wszystko wytłumaczyć, ja wiem, że to jest bardzo skomplikowana materia, ale to jest twoje życie, ale to jest twój majątek, często dorobek całego życia. Nie należy się poddawać, należy działać na każdym etapie, należy podejmować próby. To, co wydasz na prawnika, jeżeli ten prawnik będzie ci w stanie pomóc, to jest ułamek tego, co stracisz, jeżeli się będziesz bronił samodzielnie. To, co wydasz na prawnika, nawet jeżeli jest ryzyko, że się nie uda, to jest ułamek tego, co zapłacisz w odsetkach, jeżeli się nie będziesz bronił w ogóle, jeżeli nie będziesz podejmował prób. To jest mój przekaz do ciebie. O to w tym wszystkim chodzi. Jest gmatwanina prawa, więc potrzebujesz wsparcia. Korzystaj z niego. Czym więcej ludzi korzysta z tego, czym więcej ludzi się stawia, tym te twórcy systemowe, czy właściciele systemu, tym bardziej przestają być bezkarni, przestają być tacy pewni siebie, przestają być arogancy i zaczynają ponosić coraz większe koszty, zaczynają się bać, zaczynają się zwolnienia, a jeszcze być może zaczniemy się dobierać do samych urzędników prokuratorskich, ale to jest zupełnie inny temat.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest