Dlaczego w Polsce nikt nie powinien zostać nigdy ukarany z zarzutu wynikającego z odcinkowego pomiaru prędkości? Przede wszystkim dlatego, że nie ma takiego wykroczenia. Nie ma wykroczenia w Polsce polegającego na przekroczeniu średniej prędkości. Odcinkowy pomiar prędkości mierzy średnią prędkość, więc średnią prędkość na danym odcinku. Nie ma takiego wykroczenia. Jest wykroczenie przekroczenia prędkości, ograniczenia prędkości, ale trzeba zawsze powiedzieć, kto przekroczył, o ile i w którym miejscu. Dlaczego? Bo kluczową zasadą w postępowaniu karnym, a postępowanie wykroczeniowe jest elementem postępowania karnego, jest zasada prawdy materialnej.
Nie można domniemać, jaka tam mogła być ta prędkość. Nie można stwierdzić, że nie wiemy o ile przekroczył, ale musiał coś tam przekroczyć, bo na tym odcinku średnia była wyższa. Tego nie można zrobić.
To było możliwe w systemie Commonwealth, w systemie amerykańskim, w systemie brytyjskim, gdzie strony mogą się dogadać na to, że nie ustalają prawdy materialnej, nie ustalają, jak było, ale że ktoś tam się podaje karze, ponieważ są akurat na takie, a nie inne zarzuty dokumenty. Więc w Polsce to jest niemożliwe. W Polsce organ, który wnosi o ukaranie, musi wykazać, w którym miejscu i dokładnie o ile dana osoba przekroczyła tę prędkość.
Jeżeli tego nie wykaże, jeżeli tylko się powołuje na odcinkowy pomiar prędkości, to taki wniosek o ukaranie powinien zostać z miejsca umorzony, bo nie ma takiego wykroczenia, to po pierwsze, a jeżeli nawet nie został umorzony z tego powodu, to osoba powinna zostać uniewinniona, ponieważ organ nie jest w stanie, zgodnie z zasadą prawdy materialnej i sąd nie jest w stanie ustalić, o ile dokładnie ta prędkość i w którym miejscu została przekroczona. Nie mówiąc już o tym, że do końca nie wiadomo, kto ją przekroczył, bo na odcinkowym pomiarze prędkości jest wykluczone, że kierowca się nie przesiadł.