Potulność i brak wiedzy buduje i utrwala opresyjny system. Powoduje, że ci, którzy nas atakują, mówię tutaj o bankach, o firmach windykacyjnych, o wszelkiego rodzaju lichwiarzach, że oni czują się pewni, czują się, że to oni są na prawie, bo prawo ich nie dotyka, bo nie ryzykują niczym. Na wiedzę Twoją staram się coś poradzić, po prostu przekazuję Ci te rzeczy, co wiem i mam nadzieję, że ktoś na to skorzysta.
Natomiast na wolę Twoją czy stanowić opór względem banków, banksterów, względem roszczeń bankowych, względem roszczeń firm windykacyjnych czy jakichś innych lichwiarskich firm pożyczkowych na to wpływu nie mam. Nie mam też wpływu na zachowanie spadkobierców, ale dam taki przykład. Mój niedoszły klient, spadkobierca już wiedział, pomimo, że internetem mówię inaczej, ale wiedział, bo akurat trafił na mnie i trafił jeszcze na dwóch mądrych prawników, co to potwierdzili, że kredytu się nie dziedziczy.
Natomiast uznał, że on się nie będzie bronił przed roszczeniem banku, dlatego że przecież on odziedziczył mieszkanie, a że odziedziczył z dobrodziejstwem inwentarza, no to odpowiada tylko do wartości tego mieszkania, także w razie czego po prostu straci to mieszkanie, na które mu nie zależało, bo ma jeszcze inne nieruchomości. I tu zabrakło mu wiedzy. Nie miał woli, żeby walczyć, ale zabrakło mu wiedzy, bo potem jak on nie walczył, jak postanowił przegrać tą sprawę, bo nie wiadomo dlaczego tak naprawdę, chyba mu było szkoda na prawników, to potem przyszedł komornik.
Tylko, że komornik nie licytował mu niechcianego przez niego mieszkania, tylko komornik zrobił to, o co wnioskował wierzyciel. Wszedł mu na wszystkie pensje, na rachunki bankowe i na myśli wierzytelności i teraz będzie ściągał z jego pensji do wysokości tego roszczenia, czyli do wysokości 200 tysięcy, nie sprzedając niechcianego mieszkania. Po prostu zajedzie goście, a mieszkanie nie będzie łatwo sprzedać, bo mieszkanie ma wysoką hipotekę i nie jest w atrakcyjnym miejscu.
Tak to się kończy, jak się nie bronicie, a kombinujecie w drugą stronę.