W sprawach nagłych
napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Jak nie przegrać z bankiem – czemu banki tak łatwo wygrywają sprawy sądowe

Wypada wyjaśnić czemu banki wciąż wygrywają większość spraw sądowych, bo to wcale nie chodzi o to, że wygrywają na argumenty z prawnikami czy z osobami pozwanymi. Przede wszystkim dlatego, że składają pozwy do e-sądu. E-sąd wydaje nakaz zapłaty i w 90% przypadków, tak, w 90% przypadków ten nakaz zapłaty nie jest zaskarżony. Nikt nie składa sprzeciwu. Przyczyny są różne. Ludzie nie wiedzą jak to robić, często ten nakaz zapłaty nie dociera do osób właściwych, często idzie na zły adres lub wraca, a sąd uznaje za doręczony. Nakaz zapłaty się uprawomocnia, idzie do komornika, bank sprawę wygrywa. Drugi przypadek, bank składa pozew do sądu zwykłego, nie e-sądu i sąd zwykły wydaje nakaz zapłaty i dzieje się dokładnie to samo. Nakaz zapłaty trafia do danej osoby i ona nie wie co z tym zrobić, nie wie jak napisać sprzeciw, albo idzie gdzieś tam na berdyczów i tak naprawdę nigdy nie trafia w terminie do adresata.
Nakaz zapłaty się uprawomocnia, znowu banku wygrały sprawę. Kolejny przypadek, sąd wysyła pozew do osoby zainteresowanej, ta osoba nie umie odpowiedzieć na ten pozew, nie odpowiada na ten pozew w ogóle. Sąd wydaje w takim przypadku, kiedy nie ma odpowiedzi na pozew, wyrok zaoczny, doręcza ten wyrok zaoczny i osoba zainteresowana, nie wiedząc co robić, nie przedstawia swoich argumentów, bo nie składa w ciągu 14 dni sprzeciwu od wyroku zaocznego. Sprawa wygrana. Albo idzie sobie ten pozew, sąd wysyła pozew do zainteresowanego, a ktoś odpowiada na pozew i może tak samo odpowiedzieć na nakaz zapłaty, że on po prostu nie ma pieniędzy, że on prosi o rozłożenie na rad. Nie ma sporu, sąd uznaje, że nikt nie kwestionuje, że uznaje, że jest dług uznany, nikt nie kwestionuje tego roszczenia. Sprawa wydaje wyrok, wyrok niekorzystny dla pozwanego. W każdym z tych przypadków nie mamy do czynienia z powołaniem się na argumentację, którą sąd musiałby rozważyć. W każdym z tych przypadków to jest sytuacja, gdzie albo rozsypują się pozwani na procedurze, czyli nie dochowują terminów, nie wiedzą co z tym faktem zrobić, bo nie macie prawników i przegrywają lub też popełniają skandaliczne głupoty, jak uznanie długu, wystąpienie o rozłożenie na raty, błaganie sądu, żeby nie zasądzał, bo nie mamy pieniędzy. To nie jest powołanie się na żaden argument, to jest uznanie długu. To jest powiedzenie, no tak, to prawda, jestem winien, ale nie mam kasy, więc wysokiej sądzie bądź litościwy. Sąd nie jest od takich spraw.

Sąd jest od tego, żeby rozstrzygnąć spór. Jeżeli widzi, że nie ma sporu, że według niego racja jest po jednej stronie albo druga strona w ogóle nie składa sprzeciwu, w ogóle nie uczestniczy w postępowaniu, no to sorry Gregory, wtedy bank wygrywa, korporacja wygrywa i bank to wie, że 90% spraw tak się właśnie odbywa, że na tym polegają wygrane banku i to nieważne, czy ten pozew ma ręce i nogi, mniej więcej, czy w ogóle jest szczapy, czy to jest pozew oszukany absolutnie od początku do końca, jak każdy pozew w stosunku do spadkobiercy, to nie ma żadnego znaczenia, jeżeli nie uczestniczysz w postępowaniu, jeżeli nie przestrzegasz terminów, jeżeli nie składasz środków zaskarżenia lub jeżeli zachowujesz się głupio, to sprawę przegrywasz. Dopiero wtedy, kiedy w sprawę wstępują prawnicy, którzy się na tym znają, którzy zaczynają walczyć na argumenty, stawiać właściwe zarzuty, no wtedy dopiero sprawa się toczy we właściwy sposób.
Taką sprawę też można przegrać, dlatego że trafi to na tępą dzidę albo na osobę, która po prostu uznaje, że bank zawsze ma rację i nic nie zrobimy. Można przegrać, bo traficie na prawnika, który jest adwokatem prawomocnym, ale się tak naprawdę nie zna na takich sprawach bankowych, ale jeżeli traficie na odpowiednią osobę, jeżeli supportujecie się pełnomocnikiem, który się na tym zna, to przy każdym pozwem ze strony banku macie mniej więcej 70% szansy obecnie, będąc konsumentem lub mikroprzedsiębiorcą, na to, żeby sprawę wygrać. I rekomendowałbym, żeby z tej szansy korzystać, dlatego że złe orzecznictwo oczywiście istnieje.
Ten stereotyp, że banki wygrywają, oczywiście istnieje, ale należy nie przełamywać. Frankowicze też nie od początku wygrywali. Frankowicze odbyli bardzo długą drogę do tego, żeby teraz praktycznie każdy pozew frankowy był uważany za zasadny.
Dokładnie jesteśmy w tym samym momencie, jak kiedyś Frankowicze, jak 10 lat temu Frankowicze, dzisiaj w pozwach o niezapłacony kredyt ze strony banku, w pozwach o firmy windykacyjne, chociaż z firmami windykacyjnymi jest łatwiej, aczkolwiek zachodzą te same mechanizmy proceduralne, że po prostu dajecie ciała w sposób łatwy, nie będąc przygotowanym, lub tylko dlatego, że nigdy pozew, nakaz zapłaty do Was nie dotarł. Ale jeżeli się dowiadujecie, że z taką sytuacją, że taka sytuacja miała miejsce, że nastąpiło uprawomocnienie się nakazu zapłaty, czy jakiegoś wyroku zaocznego, pomimo że nic nie wiedzieliście o sprawie, że to poszło gdzieś hen, na stary adres, albo niewłaściwy, niepełny, albo po prostu byliście na urlopie, ale nie było awizacji, taką sprawę bardzo często można odkręcić, można uchylić prawomocność nakazu, prawomocność wyroku, można zatrzymać komornika, choćby to już było po licytacji. Ale jeszcze nieruchomość jest u Was, dlatego, że jest to złamanie procedury przez sąd, jest to niedopełnienie pewnych czynności.
Sąd nie sprawdził, czy adres podany przez powoda, przez bank jest autentycznym adresem zamieszkania. Nikt się nad tym nie pochylił. Dlaczego? Bo druga strona nie istniała, a w polskim postępowaniu cywilnym, cóż, nieobecni, biedni, albo głupi, niedoświadczeni nie mają racji.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest