W sprawach nagłych
napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Jak zabezpieczyć majątek przed bankiem i windykacją

Dzień dobry Państwu. Nazywam się Tomasz Parol. Witam na moim kanale YouTube, na moim kanale wideo.
Od razu na wstępie powiem, że jest to kanał profesjonalny. Dzielę się z Państwem profesjonalną wiedzą, jeżeli chodzi o kwestie prawne, jeżeli chodzi o kwestie merytoryczne dotyczące walki ze współczesną lichą, z bankami, firmami windykacyjnymi, funduszami wierzytelności, walką z firmami chwilówkowymi i wszelkiego rodzaju lichwiarstwem, którym pomaga wszystko. Oszustom instytucjonalnym pomaga wszystko.
Pomaga skrojone pod nich prawo, pomagają instytucje państwa, które egzekwują to prawo bardzo często na korzyść tych firm, tych instytucji i przede wszystkim pomaga stereotypowe podejście do tego i brak wiedzy, tej wiedzy nikt Panu, Państwu nie przekazuje, na czym w rzeczywistości polegają struktury i sposoby działania tych lichwiarzy. Bo to są, proszę Państwa, lichwiarze. To są firmy zajmujące się wyzyskiem.

Podstawową firmą zajmującą się wyzyskiem jest bank. To sprawdzam, jeżeli ktoś myślał, że to jest instytucja, no nazwijmy to, zaufania publicznego, no to mleko się wylało przy frankowiczach. Wtedy się okazało, że wcale nie, że to jest po prostu zwykłe wyłudzenie, wyłudzenie wielkich kwot od frankowiczów pod pretekstem zawieranego kredytu.
Ta fala pozwów, a przede wszystkim fala wyroków na każdym poziomie i polskim i międzynarodowym, korzystnych dla konsumentów, korzystnych dla frankowiczów, ujawniła, że tak naprawdę było tutaj piramidalne oszustwo, które zaczęło się od zachęcania do brania tak zwanego kredytu frankowego, potem do stworzenia takich warunków, abyś innego kredytu nie chciał, albo nie mógł wziąć, nie chciał, ponieważ pozornie frankowy miał być najkorzystniejszy, nie mów, ponieważ z frankowym miałeś zdolność kredytową, a na przykład ze złotówkowym nie miałeś zdolności kredytowej. No i następnie kredyt przez przystąpienie, czyli żadnej możliwości negocjowania umów, albo podpisujesz, albo wynocha. Tak jest we wszystkich kredytach. I przede wszystkim zawiłość tej umowy. Osoby, które by wiedziały, jak te umowy czytać, co w tych umowach jest i to dotyczy wszystkich umów, nie tylko frankowych, po prostu by tych umów nie podpisywały bardzo często, bo by sobie przekalkulowały, że ten błąd jest za mocny, że ta presja jest za duża. Zrozumieliby ci ludzie, że być może lepiej by było tego kredytu nie brać. Być może łatwiej będzie żyć bez tych zakupów dokonywanych na kredyt oferowany przez tę instytucję. No i potem jest cały mechanizm, którego Państwo też nie rozumiecie, o którym mówię. To nie jest tylko wyłudzenie, bo wyłudzenie to jest jedno i namówienie nas na coś, ale drugie to jest stworzenie pewnej fikcji, że po pierwsze pożyczamy pieniądze.
Nie. Kredyt nie jest pożyczką. To jest nadpisanie pewnej kwoty, to jest drukowanie pieniądza dłużnego, którego zanim nie podpisałeś umowy bank nie miał. I następny element to jest stworzenie wrażenia, że kredytodawca, ten niby pożyczkodawca jest instytucją, której zależy na tym, abyś tę pożyczkę, ten kredyt spłacił. A wiadomo, każdy patrzy na siebie i mówi, jeżeli ja bym był wierzycielem, a dłużnik do mnie przyszedł, że ma kłopoty, to ja bym wolał, żeby mi spłacił później. Albo wolałbym mu odpuścić część odsetek, niż żeby mi w ogóle nie spłacił.
Lichwiarze patrzą inaczej. Banki patrzą inaczej. Firmy chwilówkowe patrzą inaczej.
Biznes jest dla nich wtedy, kiedy nie spłacisz, kiedy się potkniesz, kiedy nastąpią te okoliczności, które w przypadku firm chwilówkowych, które spowodują, że wchodzisz w tryb kary. Bo wtedy można Cię ukarać, zgodnie z umową, którą podpisałeś, odsetkami i narzutami nadmiernymi. Normalnie mamy pewne ograniczenia.
Te odsetki nie mogą być zbyt wielkie, bo jest tak zwana ustawa antylichwiarska. Ale ta ustawa antylichwiarska nie dotyczy kar, czyli nie dotyczy sytuacji, kiedy nie wywiązałeś się z umowy pożyczki u firm pożyczkowych i kiedy nie wywiązałeś się z umowy kredytu, kiedy Ci tę umowę kredytu wypowiedziano. Ukrywa się przed wszystkimi kredytobiorcami, podatkodawcami, pożyczkobiorcami, że tak naprawdę to jest tylko mechanizm złupienia Cię. Że bankowi zależy na tym, żebyś przegrał ten zakład z szatanem, przegrał ten zakład z diabłem, żeby Ci się nóżka powinęła, bo wtedy może Ci zabrać cały Twój majątek. Bo wtedy może egzekwować kwotę dużo większą i bez czekania tych 25 lat, 20 czy choćby 10. Po prostu już teraz wypowiadam, wymagam, a jak nie, idę do sądu, nie umiesz się bronić, przegrywasz, a zazwyczaj nie umiesz się bronić. Wchodzi komornik i zabiera Cię ile tylko można. Wchodzi na pensję, na rachunek, na wierzytelności, czyli zobowiązania innych w stosunku do Ciebie. Wchodzi na ruchomości, jeżeli masz samochód, traktor i w końcu wchodzi na nieruchomości i licytuje to, co kupiłeś na ten kredyt, a bardzo często i wiele innych rzeczy, bo na przykład licytuje dorobek Twojej rodziny. I tam, gdzie liczą na to, że nie będziesz wiedział, co robić, to jest moja rola, żeby Ci powiedzieć, co robić, jak działać, jak się zabezpieczać. I o tym będzie też ten odcinek, czy on już jest. Jak zabezpieczyć swoją nieruchomość przed konsekwencjami złego kredytu, przed konsekwencjami zobowiązania, które jest na tyle perfidne, albo na tyle wieloletnie, albo które przed umową, która jest tak nieproporcjonalna, że wszystkie ryzyka, że wszystkie zdarzenia, które mogą powstać na drodze realizacji tej umowy są po Twojej stronie, po stronie kredytobiorcy, po stronie pożyczkobiorcy, po stronie konsumenta, przedsiębiorcy.
Natomiast wszystkie możliwości działania, wszystkie profity i wszystkie szanse w związku z tymi Twoimi kłopotami są po stronie kredytodawcy, banku, są po stronie pożyczkodawcy, lichwiarza. Jak to się dzieje, że tak jest? Powiedziałem, że umowy są niewspółmierne. Twoje obowiązki i Twoje ryzyka mają się nijak do obowiązków i ryzyka banku.
Co jest obowiązkiem banku, jak daje kredyt? Nadpis skorzystać z prawa bankowego, skorzystać ze swojego przywileju i nadpisać Ci kwotę kredytu na Twoim rachunku bankowym. On nie wyciąga tych pieniędzy, nie ryzykuje nimi, nie pożycza Ci ich. On po prostu korzysta ze swojego prawa stworzenia nowego pieniądza, z którego Ty korzystasz. Ale to jest pieniądz dłużny. To jest pieniądz, nazwijmy to, na dzień dobry, warty tyle, że można zrealizować ten cel. Bo to jest pieniądz dłużny. To jest pieniądz, który został wykreowany. Natomiast Ty musisz oddać w pieniądzu rzeczywistym, w pieniądzu wypracowanym, w pieniądzu uzyskanym w wyniku Twojej ciężkiej pracy, w wyniku Twojego czasu, Twoich umiejętności intelektualnych czy chociażby spieniężenia innego majątku, który miałeś. I na tym polega ta nierównowaga.
W przypadku zerwania umowy, czym bank ryzykuje? No bank nie ryzykuje niczym, bo on nie pozbywał się pieniędzy. On po prostu nie zarobi. Tak jest na przykład w przypadku, kiedy umiera kredytobiorca.
Kiedy kredytobiorca umiera, umowa wygasa. Bank może skorzystać z ubezpieczenia, jeżeli go zawarł lub jeżeli uzyskał cesję ubezpieczenia od śmierci, ale jeżeli nie, to po prostu nie zarobi. Nie zarobi tyle, ile chciał. Zarobi tyle, ile do tej pory wpłacił kredytobiorca. Dlaczego? Bo jego ten kredyt nic nie kosztował. Kosztował go tylko ten aparat, który organizuje kredyt, czyli te budynki, te zatrudnienie, te reklamy w telewizji. Tak, powiedzmy, że to jest 5%. A cała reszta to jest czysty zysk dla banku. Oczywiście będę to przedstawiać do Państwa inaczej, ale ja mówię jak jest. I teraz, jeżeli ta cała masa ryzyk jest po Twojej stronie, to powinieneś wiedzieć, jak zabezpieczyć majątkiem przed sytuacją, na przykład przewidując ją, albo gdy ona zaczynała się dziać, która ryzykuje, że ten kredyt zostanie Ci wypowiedziany. Tam są tylko trzy niezapłacone raty. I już bank może Ci wypowiedzieć 25-letnią umowę kredytu.
Gdzie to tak jest, żeby pauza w realizacji usługi, która trwa 25 lat, pauza, jakieś zamieszanie, zbaczka na rzeczywistości, jak ja to mówię, że coś tam się wydarza, przez ułamek czasu z tych 25 lat, mogą skutkować wypowiedzeniem całej 25-letniej umowy, a z momentem wypowiedzenia mamy kapitalizację tej umowy. Czyli bank nagle może wymagać te 500 tysięcy plus różnego rodzaju kary wszyte w postępowaniu egzekucyjnym plus odsetki bez czekania na nie, bez czekania tych kolejnych 15 lat czy 20. No to jeżeli bank może uzyskać coś teraz, na co musiałby czekać 15 lat, no to zrobi wszystko, żeby uzyskać teraz. Wykorzysta każdą okazję. Nie pójdzie Ci na rękę. I dlatego Ty i Cię zlicytuje, wywłaszczy, zniszczy, doprowadzi do upadku Twojej rodziny. Dlatego Ty i jeżeli tego nie zrobi bank, to potem sprzeda wierzytelność za 10% jej wartości w firmie windykacyjnej. Tobie nie pójdzie na rękę, nie zgodzi się na to, żebyś więcej niż 3 miesiące nie spłacał kredytu. Nie zgodzi się, żeby Ci podarować trochę czasu, żeby odpuścić ułamek wartości tej wierzytelności. Ale w firmie windykacyjnej potem sprzeda za jej 10% wartości. To jest właśnie lichwa. Dlaczego tak zrobi? Dlatego, że będzie wiedział, że czas nie gra na jego korzyść, że być może zderzy się z Tobą, a Ty przyjdziesz wyposażony w broń.
Twoją bronią będą dobrzy prawnicy. A taka broń jest jak niszczyciel na tym oceanie spokojnego biznesu, który otacza banki. Taki niszczyciel wpływa i zaczyna bank napierdalać argumentami. I bank, pomimo, że poszedł w spór z premedytacją, wiedział, co robi, wiedział, jakie dokumenty załączył, jakimi dowodami się podparł rzekomymi, to okazuje się, że w tych 80% przegrywa, że nagle walka z tej wielkiej przewagi stała się nierówna. I teraz tak, Ty musisz być u zbrojonych prawników już na etapie planowania sporu, już na etapie przewidywania, że to się może źle skończyć, bo coś się dzieje. Gdy tracisz pracę, pojawia się choroba w rodzinie, pojawiają się kłopoty osobiste, rozpada się małżeństwo, dwójka kredytobiorców się rozchodzi i za chwilę ten kredyt może nie być spłacany. Nie dlatego, że nie chcecie, tylko dlatego, że potrzebujecie czasu, żeby się dogadać, dlatego, że nie wiecie, co robić. Albo są okoliczności, które są dużo ważniejsze, że te pieniądze są potrzebne na to, żeby ratować się gdzie indziej. Albo te pieniądze, które planowaliśmy, bo to był zakład z diabłem na 20 lat, na 25, że te pieniądze nagle z innych przyczyn wyparowało.
Więc już jak przewidujesz, że są kłopoty, zacznij zastanawiać się, co robić, ze swoim majątkiem, żeby go nie stracić, żeby nie dać się złupić. Powiedziałem, pierwsza rzecz, wynajmij prawników, którzy się nad tym znają. Nie byle jakiego adwokata czy radcy prawnego, ale prawnika, prawników, od spraw sporów z bankami, sporów z windykatorami, od spraw tego rodzaju kłopotów.
Dla większości prawników tego rodzaju kłopoty są rzeczami ekstraordynaryjnymi, nadzwyczajnymi. Zazwyczaj ludzie do nich nie przychodzą. Ja tym się zajmuję zawodowo i moja kancelaria prawnicy warszawskiej zajmuje się tym zawodowo od kilkunastu lat.
Już tych spraw mieliśmy ponad dziesięć tysięcy. Około dwunastu tysięcy spraw prowadziliśmy, z czego większość, zdecydowana większość, to były wygrane. Koniec reklamy.
Pierwsza rzecz. Musisz być dobrze uzbrojony. I warto w to zainwestować.
Druga rzecz. Musisz się zabezpieczyć także majątkowo. Czyli nie dokonuj w ostatniej chwili darowizny na syna, córkę, wtedy kiedy już się zaczyna postępowanie egzekucyjne albo kiedy się kończy postępowanie sądowe i zacząłeś się żywo obawiać, że przegrasz.
Nie dokonuj darowizny nieruchomości na syna czy córkę, bo jeżeli to jest nieruchomość, na której był kredyt zabezpieczony hipoteką, to nic nie da. Dlatego, że wierzyciel hipoteczny pójdzie z egzekucją tam, gdzie do tej osoby, we władzy której ta nieruchomość się znajduje, do nowego właściciela. Natomiast jeżeli chcesz tak zabezpieczyć nieruchomość, która nie jest obciążona hipoteką pod ten kredyt, to darowizna na syna czy córkę, darowizna jest pomysłem najgłupszym. Dlatego, że darowizna spóźniona może być pokusą do złożenia przez wierzyciela, przez lichwiarza, przez bank, przez firmę windykacyjną, przez innego drania, który postanowił cię zlicytować, wywłaszczyć, będzie to pokusa do złożenia skargi pauliańskiej. Czyli do złożenia takiego pozwu, zgodnie z którym o to, żeby sąd uznał, że ta transakcja, nazwijmy to, czy ta darowizna, to przeniesienie własności w wyniku darowizny, jest w stosunku do tego lichwiarza nieskuteczne. Czyli tą nieruchomość on może dalej traktować jako twoją i dalej może z niej wszcząć egzekucję. Może wpisać na nią hipotekę przymusową na podstawie wyroku nakazu zapłaty i prowadzić egzekucję, jeżeli sąd uzna skargę pauliańską. Kiedy uzna sąd skargę pauliańską? Po pierwsze wtedy, kiedy uzna, że zaistniała przesłanka ucieczki z majątkiem przed wierzycielem. Więc ten wierzyciel musi już istnieć, albo musi sąd uznać, że przyszły dłużnik, że właściciel nieruchomości przewidywał, że za chwilę będzie dłużnikiem i on uciekł z tą nieruchomością.
Po drugie skarga pauliańska jest zasadna, kiedy wierzyciela nie można zaspokoić z innych składników majątkowych dłużnika. Czyli to jest wtedy, kiedy jest to ostatni bastion, kiedy nie mamy nic innego do zlicytowania, czy nie mamy nic innego, czy nie mamy np. dużych dochodów, na które mógłby wejść komornik na wniosek wierzyciela.
Trzeci element to jest element taki, że musi to być ewidentna zła wola właściciela nieruchomości, czyli dłużnika, że tu jest mowa o tym, że on ucieka z majątkiem i pozornie nie ma za to nic, czyli działa na szkodę wierzyciela. I ta darowizna tak wygląda, no bo miałem tą nieruchomość tyle lat i nagle w tym momencie, kiedy się obawiam, że pojawi się wierzyciel, ja ją zbywam. Ale nie zbywam w ten sposób, że sprzedaję, tylko ja ją daję.
Czyli jest to działanie pozorne. Czyli ta nieruchomość, ona ciągle jest jakby moja, bo ja ją daję osobie, słupowi, który ma ją dalej kontrolować, a do którego ja mam zaufanie. I tu wchodzi czwarty element, że ten słup, ten obdarowany, musi wiedzieć, że to jest ten mechanizm, że to jest twoja właściciel nieruchomości, zła wola i że on pomaga w ucieczce z majątkiem przed wierzycielem. Jeżeli nagle otrzymuje darowiznę, w takim, a nie innym momencie. Jeżeli jest synem twoim, no to trudno będzie przekonać sąd, że on nie wiedział, w czym bierze udział. Że on nie wiedział, jakie okoliczności spowodowały, że nagle stał się właścicielem nieruchomości. Nie wiedział, że uczestniczy, krótko mówiąc, w czynności pozornej. Więc najgłupszym jest, po pierwsze, aby uniknąć skargi pauliańskiej, nie może to być darowizna. Musi to być sprzedaż. Sprzedaż nieruchomości może być dokonana zawsze. Dlatego, że sprzedaż jest działaniem ekwiwalentnym. Nie mówimy wtedy o ucieczce z majątkiem.
Dlaczego? Bo za jeden majątek otrzymujemy drugi. Zapłatę. Co prawda trudniejszy do namierzenia, jeżeli to jest w pieniądzu, bardziej płynny, ale nastąpiła transakcja. Nastąpiła zapłata. Po drugie, jeżeli nie jest to osoba bliska, z którą robimy tę transakcję, to trudno będzie wykazać w skardze pauliańskiej, że ta osoba brała udział w jakimś przekręcie. Nie. To był po prostu kupiec, który kupił. Kupiec nie pyta się i nie musi się pytać, dlaczego w tym momencie chcemy sprzedać nieruchomości. Możemy mieć różne cele. Kupiec oferuje cenę. Kupiec dogaduje się ze sprzedawcą i tę cenę uiszcza. Płaci.
Czyli jest to transakcja wiązana. To jest transakcja kupna-sprzedaży. Sprzedaży-kupna.
Skarga pauliańska przy takiej transakcji ma o wiele mniejsze szanse na uznanie przez sąd. I teraz jeszcze moment. Jeżeli to dokonujemy, mając na karku już wyrok, gdzie jesteśmy nazwani dłużnikiem, gdzie przegraliśmy sprawę, mając na karku komornika, który jeszcze może nie wszedł na tę nieruchomość, to może to zostać zinterpretowane jako ucieczka z majątkiem przed wierzycielem.

To też jest przestępstwo.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest