Zauważyłem, że Ministerstwo Cyfryzacji postanowiło razem z TVN24, razem z Bezpiecznik.pl zareagować, nerwowo przyznam, i zdementować tezy, które postawiłem w swoim nagraniu, że zastrzeżenie PESEL jest przede wszystkim bardzo niebezpieczne. Że zastrzeżenie PESEL uniemożliwi Ci pewne działanie wtedy, kiedy ukradną Ci jednocześnie telefon i dokumenty. A to jest możliwe na przykład w sytuacji, kiedy kradną torebkę kobiecie. Kobieta w torebce może mieć telefon, dokumenty. Wyobraźmy sobie, że ta kobieta ma zastrzeżony PESEL i wskazałem, że jest w pułapce. Dlatego, że nie ma jak, nie ma ścieżki do odzyskania tożsamości.
Ja to zaraz wytłumaczę i jeszcze raz przybliżę, ale powiem co zrobiło Ministerstwo Cyfryzacji. No więc oczywiście nazwali mnie rozpowszechniaczem fake newsów. Nazwali mnie człowiekiem, który rozpowszechnia teorie spiskowe i który kłamie.
Kłamstwo, bzdura, idiotyzm, bo przecież jeżeli ukradną Ci telefon, to można pójść do urzędu, pokazać dokumenty i w tym urzędzie M. Obywatelu zdejmie się to zastrzeżenie PESEL. Jak się zdejmie zastrzeżenie PESEL, no to już wszyscy się radujemy, bo wtedy można odzyskać tożsamość przede wszystkim poprzez pobranie duplikatu karty SIM, który zablokuje tą kartę w tym ukradzionym telefonie. Można ten duplikat włożyć do telefonu zwykłego i już jesteśmy, że tak powiem connected.
Już możemy odzyskiwać swoją tożsamość. Tyle tylko, że z dwóch moich nagrań zostało skomentowane tylko jedno, które mówi o tym, jakim to problemem po pierwsze jest zastrzeżenie PESELu i że ludzie nie wiedzą z czym to się wiąże, że nie wiedzą, że to przy zastrzeżonym PESELu nie będą mogli wziąć zakupów na raty, sami nie będą mogli wziąć pożyczek, kredytów, nie będą mogli zawrzeć aktu notarialnego sprzedaży mieszkania czy chociażby innych działań na Księdze Wieczystej, nie będą mogli też powołać pełnomocnika do takich działań za nich. O tym było to nagranie.
Natomiast nie odniesiono się w ogóle od tej sytuacji, a co wtedy, kiedy ukradną Ci jednocześnie telefon i dokumenty. Jak pójdziesz do urzędu, to co przedstawisz? Jak odzyskasz tą kartę, duplikatu nie dostaniesz, bo duplikat nie zostanie wydany temu, kto ma zastrzeżony PESEL. Pójdziesz do urzędu, w urzędzie powiesz, nie mam dokumentów. No to proszę wejść na mObywatela i tam uzyskać dostęp. Ale Ty nie uzyskasz dostępu, bo tam przez profil zaufany musisz wejść i uzyskać dostęp poprzez SMS. Tam jest wysyłany SMS, który Cię weryfikuje, ale ten SMS idzie na telefon złodzieja. Więc się w żaden sposób nie zweryfikujesz.
I teraz ani Ministerstwo Cyfryzacji, ani TVN24, ani Bezpiecznik.pl nie podali ścieżki, co wtedy robić. Mówią, to można wziąć paszport i z tym paszportem pójść.
No dobrze, ale to nie każdy w Polsce jeszcze ma obowiązek posiadania paszportu. Może nie posiadać tego paszportu. I co wtedy zrobić? Są oczywiście już takie bioidentyfikacje. Być może to działa, ale ja nie znam procedury urzędowej, żeby chodzić samym paluchem i mówić proszę na podstawie tutaj moich linii papilarnych proszę mnie zidentyfikować, wydać mi dokumenty. Nie wiem czy istnieją takie procedury. Ministerstwo Cyfryzacji też tego nie wyjaśnił.
A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy nie mają tych nowoczesnych dokumentów? Którzy jeszcze tego palca nie wsadzali w urzędzie wyrabiając dowód czy wyrabiając paszport. Tego w żaden sposób ci demaskatorzy takich oszołomów jak ja nie pokazali. Nie pokazali wyjścia. Pokazali, tylko stwierdzili, że jedynym właściwym działaniem to jest zastrzeżenie PESEL-u w związku z wyciekami danych. A ja się pytam, a dlaczego w ogóle obywatel ma zastrzegać PESEL? Przecież PESEL jest wytworem państwa. To państwo wytwarzając PESEL i nadając numer statystyczny obywatelowi zresztą według modeli jeszcze przedwojennych nazistowskich, bo tam wtedy pierwszy raz taki PESEL został opracowany przez firmę IBM dla Ficklera.
No więc jeżeli się korzysta z takiego rozwiązania, to dlaczego mamy jeszcze dodatkowo zastrzegać? Czy nie powinno być to rozwiązanie bezpieczne? Czy nie powinno być to rozwiązanie na tyle bezpieczne, żeby banki miały takie procedury, żeby bez zastrzegania PESEL była możliwość sprawdzenia i zweryfikowania tego tak zwanego pożyczkobiorcy czy kredytobiorcy? Na to pytanie nie odpowiadano, nie odpowiedziano. Za chwilę po następnym nagraniu pewnie już zostanę nazwany ruską onucą.