W sprawach nagłych napisz lub zadzwoń

kontakt@anuluj-dlug.pl
+48 606 155 515

Edytuj treść
Prawnicy Warszawscy

Prawnicy Warszawscy to doświadczenie, profesjonalizm, nowoczesność i dostępność.

Nie jesteś bezradny

Gdy rozmawiamy o tym piekiełku bankowo-windykacyjnym, bardzo często umyka nam, że my też rozdajemy karty. Nie jesteśmy bezwolnymi czynnikami, bezwolnymi ofiarami, które nie mogą zadziałać we własnej sprawie. Ja rozumiem, się wydarzyło. Bank uwikłał nas w umowę, która jest jednostronną. Umowę, która ma bardzo często, bardzo dużo klauzul abuzywnych. Umowę, która bardzo często, chociaż umowa złotówkowa, ma charakter nie tylko niepraworządny, ale taki, który powoduje, że może zostać stwierdzenie nieważności. Nie zawsze przy tym orzecznictwie, ale w momencie, w którym dochodzimy do sporu, mamy do wyboru zachować się na dwa sposoby. Pierwszy to taki, że poddajemy się narracji banku. Taki, że czujemy się stroną słabszą. Taki, że ulegamy całemu tej linii wydarzeń, która się toczy i błagamy tylko na jakimś etapie, żeby nam rozłożyli na raty lub po prostu się martwimy, gryziemy paluchy i jesteśmy wewnętrznie przekonani, że no cóż, zniszczą nas albo musimy odpowiadać nadawane nam propozycje. To jest pierwsza postawa. Druga postawa jest taka, że kontaktujesz się z kimś, kto może Ci pomóc, z prawnikiem. Że zaczynasz stawiać czynny opór. Zaczynasz egzekwować swoje prawa. I nagle się okazuje, że nie jesteś bez wyjścia. Nagle okazuje się, że na każdym etapie, na etapie umowy kredytu, na etapie wypowiadania umowy kredytu, na etapie roszczenia sądowego, na etapie windykacji, na etapie postępowania egzekucyjnego nie tylko się możesz czynnie bronić, ale bardzo często wiele rzeczy możesz odkręcić. Jeżeli to są takie rzeczy, powiedziałbym, nie narobiłeś głupot za wielkich albo nie narobił za Ciebie głupot mecenas, który się nie znał. Nie tylko możesz odkręcić, możesz odzyskać swoją, nazwijmy to, pozycję procesową, pozycję negocjacyjną, ale możesz zaatakować.
I ciągle zachęcam do tego, żeby przyjrzeć się temu, co się wydarzyło we frankach. Frankowicze zaczynali tak jak Ty w złotówkach, tak jak Wy wszyscy, którzy podlegacie egzekucji, windykacji, atakowi bankowemu, którzy żyjecie w zmartwieniu, że jesteście spadkobiercami kredytu i musicie go spłacać. Nie musicie.
To wszystko dotyczyło też frankowiczów, ale ta grupa się skonsolidowała, ale ta grupa sukcesywnie, rok po roku, zaczęła wygrywać coraz więcej spraw. I okazało się, że orzecznictwo podszlifowało zupełnie w inne miejsce niż zaczynali. Teraz frankowicze są straszakami dla banków.
Teraz jest tak, że jeżeli gdzieś drogą frankową, na przykład z pomocą do banku o unieważnienie umowy złotówkowej, to bank już zaczyna się zachowywać tak jak przy frankowiczach bardzo często. Ale tak też jest w sytuacji, jak zaczynasz się mądrze bronić

Nagle obserwujesz, że wpadają w panikę. Nagle w środku procesu sprzedają wierzytelność, co ustawia ich w dużo gorszej sytuacji niż byli na początku. Nagle okazuje się, że jak się przyjrzeć pozwowi i tym załącznikom, to to wszystko razem jest niewiele warte. Albo jest to tak słabe powództwo, że jednak masz wysoki procent, wysoką szansę wygrania.
Tylko co? Trzeba wykonać ten proces myślowy. Przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że nie jesteś dłużnikiem, tylko jesteś ofiarą przekrętu, ale wyjść z tego poziomu ofiary i zaatakować, zacząć rozgrywać. To jest gra.
Jeżeli masz wsparcie, to tę grę możesz wygrać. I to bez obciążenia psychicznego, bez stresu. Pamiętaj, że korespondencja może całkowicie trafiać do Twoich mecenasów, do kancelarii, która Cię obsługuje. Ty nawet się nie będziesz tym zajmował przez najbliższy rok, dwa lata, trzy, dlatego że ona do Ciebie docierać nie będzie. Nie będzie Ci niszczyć psychiki. I o to chodzi.
Bank ma przewagę, bo tam nikt sobie psychiki nie niszczy, bo ma do tego stosunek żadny. Ty też taką przewagę możesz mieć w sytuacji, jak oddajesz sprawę Twoją w dobre ręce i nie jesteś tym epatowany, nie jesteś w to wikłany, nie jesteś bombardowany różnymi psychologicznymi pułapkami. Tak można walczyć i tak się właśnie często wygrywa.

Do czego zachęcam.

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest