Czy też są to osoby, które są zaślepione, czy ten charakter nie popsuje się w wyniku złota, tak? Nie okazało się, że się popsuł. Że złoty cielec to jest dopiero guru. To jest dopiero wartość, na której warto dokonywać, podejmować wszelkich działań, a nawet zbrodni. I niestety tutaj zaczęło się łamać przymierze. Mamy Stary Testament, Nowy Testament. Skąd ta nazwa? Czym w ogóle jest testament? Testament oznacza przymierze, ale przymierze nie pomiędzy człowiekiem, a drugim człowiekiem, czy nie pomiędzy gromadą ludzi, a gromadą innych ludzi, ale jest to przymierze, które przekracza granice śmierci. To jest przymierze pomiędzy duchem, a człowiekiem. Przymierze, testament. Dlatego dziś mamy nazwę testament i realizujemy umowę, czyli realizujemy ostatnią wolę żyjącego, czyli realizujemy testament, czyli przymierze z osobą zmarłą, czyli już z duchem dzisiaj. Każdy inny kontrakt osobisty wygasa w momencie śmierci. Testament zaczyna się liczyć dopiero od śmierci. Na podstawie testamentu, napisanego za życia tego, który spisuje ostatnią wolę, nie można za życia tej osoby dochodzić żadnych roszczeń. To nie jest żaden kontrakt. On kontraktem się staje testament dopiero kiedy ta osoba umrze. Dlatego, że dopiero wtedy wchodzi to przymierze, czyli przymierze pomiędzy człowiekiem, a duchem. I tutaj było tak samo w przypadku Starego Testamentu i Nowego. Stary Testament został zarzucony przez Pana Boga, bo okazało się, że naród wybrany, jeżeli gość się nazwało od tej strony etnicznej, on nie wypełnia tych wymogów. On po prostu nie dochowuje tego przymierza. Nie realizuje umowy. Jeżeli obecność Pana Boga przestaje być aktywna, jeżeli Pan Bóg przestaje dawać znaki, to przestają się natychmiast go bać. I to przymierzenie nie było realizowane. Więc Pan Bóg zmienił podejście. Mówi dobrze, narodem wybranym to są nie to, że Żydzi sami, ale są narodem wybranym ci, dla których najważniejszym przekazaniem jest przykazanie miłości. I część Żydów to uznała i oni są dzisiaj nazywani chrześcijanami. Tymi pierwszymi chrześcijanami to byli Żydzi. A część Żydów tego nie uznała, ponieważ lichwa była za bardzo atrakcyjna. Bo czym zajmowali się lichwiarze? Dorabianiem na innych. Żydzi sobie czytali przymierze tak jak chcieli. I te zapisy w Biblii mówiły o tym, że nie będziesz oszukiwał brata swojego. Żyd więc starał się nie oszukiwać innego Żyda. Inni nie byli dla niego braćmi i do dzisiaj nie są. Więc oszukiwać można. Czyli można stosować lichwę. I teraz z jednej strony, patrząc na dzisiejszą lichwę bankową, to się zaczęło od tego, że byli łupieżcy, czyli powiedziałbym ci, którzy dokonywali wyzysku w sposób jawny, czynny, taki powiedziałbym zbrodniczy, im byli gospodarze.
Ale pomiędzy tymi środowiskami byli jeszcze lichwiarze, którzy by działali poniżej progu wojny dzisiaj byśmy powiedzieli. Którzy prowadzili wojnę hybrydową, penetrację hybrydową. Na terenie Europy takimi osobami byli na przykład Żydzi, Hazarowie, nazywani Radanitami, Redanitami. To byli ci, którzy nie będąc w danej społeczności, przyjeżdżali na dany teren i oferowali zysk za niewolników. Czyli to byli handlarze niewolników. Lub też przyjeżdżali z bogactwem i na tym bogactwie budowali lichwę, której konsekwencją była konieczność oddawania tzw. rękojmi, czyli oddawania kogoś w niewolę. To było zabezpieczenie spłaty ewentualnej pożyczki lub też był formą spłaty pożyczki. Taką formą spłaty pożyczki była też nakładanie przez lichwiarza, było też poddanie się w samozniewolenie. Czyli ktoś się zobowiązywał na piśmie, najczęściej w języku pisanym, którego nie znał, kobiety jak to była łacina, bo to jeszcze czasem ktoś inny mógł to przeczytać, ale gorzej jak to był język hebrajski, pisemny, podpisywał się pod kontraktem, w którym nie wiedział, że on obiecuje spłatę pożyczki w terminie, a jeżeli nie, to wtedy wyskakuje z całego swojego majątku albo musi oddać siebie, albo siebie z żoną, z dziećmi, albo swojego pierworodnego, to ten monichwiarz robi jako zapłatę. Takie rzeczy się działy i te kontrakty, te zobowiązania, one były często jednostronne. Monichwiarz przyjeżdżał uzbrojony w bogactwo, jako marchewka oraz w swoją ochronę, czyli w siłę jakąś i to był błąd. I to był błąd i to była egzekwowanie długów, egzekucja długów. I jeżeli społeczność nie potrafiła przeciwdziałać, przeciwstawiać się takim monichwiarzom, którzy nie dokonywali napadu, oni tylko realizowali kontrakt. Ten kontrakt znamy z historii, jak te kontrakty się nazywały. On się nazywał cyrograf, dlatego podpisanie cyrografu był uznawany już w czasach chrześcijańskich za pakt z diabłem. Ale te cyrografy funkcjonowały dużo wcześniej. Czyli po te cyrografy to znaczyło nic innego, jak po prostu graficzny spis z znakami graficznymi kontraktu. Na ziemiach polskich niczego takiego się nie spisywało. Funkcjonowały polskie runy, runy słowiańskie, ale one nie służyły do spisywania kontraktu. Nie uprawiano de facto lichwy, dlatego że była preferowana zgodna wola stron.