Gdy słyszę, że Polska to państwo prawa, to patrząc na nasze sądy, urzędy, organy państwowe, polityków, jestem skłonny się z tym zgodzić. I nawet wiem, co to za prawo. No więc po pierwsze, prawo do jak najbardziej rozwiniętej kariery. Czyli robimy wszystko, żeby awansować i nie patrzymy, jak tak naprawdę to sztuczne prawo, to prawo stanowione ono funkcjonuje. Prawo powielaczowe, czyli wykonujemy to, co nakazują nasi przyłożeni, regulaminami, na piśmie czy ustnie. Ważne, żeby robić to tak dokładnie, jak oni chcą.
Prawo do kopiowania, czyli wykonujemy to prawo tak, żebyśmy mogli jak najwięcej wykonać klawiszami komputera kopii w klej i żeby jak najszybciej o sprawie zapomnieć. Jakie jeszcze prawo? No prawo do lenistwa i niemyślenia, czyli tak, żebyśmy się nie musieli wysilać. Prawo do krytki, musimy zadbać o to prawo bardzo mocno, znaczy my sędziowie, urzędnicy, politycy, że w razie czego, no to nie byliśmy pierwsi, w razie czego, inni tak robili, w razie czego to mamy na to podkładkę.
No i oczywiście prawo do wolności od kłopotów, które mają inni, od kłopotów obywateli, czyli jesteśmy kompletnie oderwani od rzeczywistości, nie przejmujemy się takimi drobiazgami, jak czyjeś tam problemy, jak to, że kogoś zaoramy, nie mamy żadnej empatii. W ten sposób realizujemy swoje prawo. Tak wygląda polskie państwo prawa i trzeba sobie z tego zdawać sprawę.
I my, prawnicy tutaj w mojej kancelarii, wiemy, że to tak działo i wiemy, że żeby wygrać, to nie wystarczy stosować przepisy ustawy, rozporządzeń, nie wystarczy stosować zdrowy rozsądek, to za mało. Jeszcze trzeba wiedzieć, jak ci ludzie tam kombinują, musimy wykazać się sprytem i korzystać z doświadczenia, bo to doświadczenie, jak działa w Polsce, tam państwo prawa jest najważniejsze.