Kiedy firma windykacyjna przyśle Ci swoją propozycję ugody, zazwyczaj jest to treść ugody, a Ty ją podpiszesz i mu doślesz, strzelają w tej firmie korki szampanów, ktoś uzyskuje premię, wszyscy się cieszą, dlaczego? Dlatego, że nic na frajera nie mieli, a frajer podpisał, a frajer uznał dług, a frajer teraz jak czegoś nie zapłaci, to już nie będzie. Mógł się bronić, że firma windykacyjna kupiła wierzytelność, że ta wierzytelność nie była sprawdzona, że umowa cesji była nie taka, że bank zbył czegoś, czego zbyć nie mógł, że zbył na przykład umowę niewypowiedzianą. Nie, tych elementów już nie będzie, bo uznałeś ten dług, uznałeś ten dług, podpisałeś ugodę im, odesłałeś i teraz wystarczy, że czegoś nie zapłacisz, a oni już do pozwu załączą tylko dowód niezapłaconej ugody i koniec, uznałeś. Tak się załatwisz, więc tego nie rób. To jest uznanie długu. Jakie jeszcze jest takie uznanie długu nietypowe, to już o tym mówiłem, ale to wy ciągle tak robicie. Piszecie odpowiedź na pozew, gdzie za ostrożnością procesowej albo z głupoty mówicie, że a tak na koniec to prosimy o rozłożenie na raty. Uznajesz dług. Sąd nie jest od rozkładania czegokolwiek na raty.
Sąd jest tylko od badania, czy jest spór, czy nie ma sporu. Kto ma rację, czy ten kto uważa, że jest to roszczenie, czy że powinno mu się zapłacić pieniądze, czy ten który uważa, że nie, nie powinno się nic zapłacić. A jeżeli ty piszesz odpowiedzi na pozew, rozłóż mi na raty, no to co? Sądzie, rozłóż mi na raty. No rozłóż mi na raty, to oznacza uznanie długu. Tylko weź się zlituj i rozłóż. Nie ma sporu. Przegrałeś sprawę. Jesteś frajerem. A kiedy ugoda nie jest uznaniem długu, wtedy kiedy nie jest już komornik.
Jak jest już komornik, to możesz podpisać dowolną ugodę z komornikiem wobec komornika i to uznaniem długu nie jest. Dlaczego? Bo jesteś pod przymusem. Bo jesteś pod egzekucją.
Na to żaden przeciwnik powoływać się nie będzie mógł. I to jest jedyny przypadek, kiedy możesz podpisać ugodę, nazwijmy to, na swojego dobra i bezkarnie. Bo jeśli podpiszesz na przykład z bankiem, ale kiedy masz roszczenie do banku, bo się ucieszysz, że oni przysłali ugodę, to sprawdź, gdzie cię robią w rybę.
Bo jeżeli ktoś łatwo wydawałoby się oddaje pola, to znaczy, że chce coś dużo na tym ugrać. Ja w ogóle zalecam, żeby ugód z firmami windykacyjnymi, czyli z oszustami instytucjonalnymi nie podpisywać, a te proponowane przez banki bardzo, bardzo ściśle analizować razem z prawnikami. Posłuchasz albo nie.
Ja mówię z pozycji praktyka.