Tak naprawdę nie znamy skali działania e-sądów, tej sieczkarni do zmielenia majątków obywateli przez korporacje finansowe jak banki, firmy windykacyjne, firmy chwilówkowe czy nawet samorządy miast, które ścigają po prostu swoich mieszkańców za wszystko. Nie wiem jaka to jest skala, to są setki tysięcy nakazów zapłaty wydawanych rocznie, z czego tylko 10% to są sprzeciwy, więc od tej setki tysięcy rocznie 10% zostało złożonych sprzeciwów. Jakieś 20-30% tych nakazów zapłaty poszły na złe adresy i wróciły i można je uchylić. Można je uchylić po 5, po 10, nawet po kilkunastu latach. No i teraz policzmy, e-sąd ruszył w 2010 roku, na początku oczywiście pewnie ta skala była mniejsza, ale jeżeli uśrednimy to, dajmy na to do 500 tysięcy nakazów rocznie to wychodzi nam koszmarna liczba. Jak to jest możliwe? No jest i mamy takie konta, podglądamy takie konta naszych klientów, których tych nakazów zapłaty było wydane np. 60 albo 70 i potem uchylamy te nakazy zapłaty po latach i klienci odzyskują pieniądze. Można to zrobić, bardzo często, może nie nadzwyczajnie często, ale okazuje się, że są takie sytuacje, że jesteśmy w stanie wyczyścić całą historię tych złych nakazów, uchylić je, doprowadzić do umorzenia spraw i odzyskać pieniądze dla tych ludzi, z czego ci ludzie się bardzo cieszą. Ja tutaj mówię o skali działania tego procederu i o skali, która jest często niedoceniana przez Polaków i o tym, że można się przed tym bronić i można te pieniądze odzyskać, można zatrzymać tych komorników bardzo często, tylko, że pierwszy ruch to nie należy się bać, trzeba po prostu rozważyć, co jest ważne i się zalogować na portalu e-sądu.
Jeżeli się zalogujesz na portalu e-sądu, to po prostu napisz do nas i dalej pociągniemy temat.