Rozdzwoniły się banki. „Zaczęłam siedzieć jak na bombie”

Telefony z banków odbierała przez dwa lata prawie codziennie. Padało zawsze jedno pytanie: czy zdaję sobie sprawę z tego, że mam zobowiązanie do spłaty? – opowiada w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Agnieszka Michalak. Chodzi o kredyt po zmarłym mężu.